<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495</id><updated>2012-02-19T15:41:47.965+01:00</updated><category term='literatura niemiecka'/><category term='o książkach'/><category term='Toskania'/><category term='literatura polska'/><category term='o jedzeniu'/><category term='reportaż'/><category term='literatura hiszpańska'/><category term='literatura angielska'/><category term='seria z miotłą'/><category term='kryminał'/><category term='literatura francuska'/><category term='literatura amerykańska'/><category term='Prowansja'/><category term='biografie i wspomnienia'/><category term='seria Europejki'/><category term='poezje'/><category term='literatura indyjska'/><category term='literatura chorwacka'/><category term='seria z jamnikiem'/><category term='literatura bośniacka'/><category term='stosiki'/><category term='literatura irlandzka'/><category term='literatura szwedzka'/><category term='cytaty'/><category term='okołoczytelnicze'/><category term='literatura izraelska'/><category term='Irlandia'/><category term='Amerykańskie Południe'/><category term='nobliści'/><category term='literatura rosyjska'/><category term='na poprawę humoru'/><category term='o kobietach'/><category term='literatura arabska'/><category term='literatura duńska'/><title type='text'>Przystanek Książka</title><subtitle type='html'>To nie przypadek, iż książki otwierają się jak drzwi (J.R. Moehringer)</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>55</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4902819462137943405</id><published>2012-02-05T20:28:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T20:29:28.090+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura bośniacka'/><title type='text'>Sahib – Nenad Veličković</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JhsbYWADPuc/Ty7X0G314eI/AAAAAAAAAKw/oTP75DypaoA/s1600/sahib.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-JhsbYWADPuc/Ty7X0G314eI/AAAAAAAAAKw/oTP75DypaoA/s1600/sahib.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Epistolarna powieść Veličkovicia, pisana lekkim i pełnym humoru językiem, to na pierwszy rzut oka obraz Bośni kilka lat po wojnie bałkańskiej. Jej bohaterem jest Anglik, tytułowy Sahib, pracownik międzynarodowej organizacji humanitarnej. Swoje wrażenia opisuje w listach do partnera. Oprócz typowych opowieści o pracy odnotowuje w nich różnice kulturowe, które zadziwiają go, bawią, a nieraz bulwersują (jak np. to, że otwarcie rozmawia się o wysokości pensji). Według jego relacji Bośnia jest krajem nadal niebezpiecznym, bo zaminowanym. Bośniaccy parlamentarzyści &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;całymi dniami debatują nad drobiazgami bez znaczenia, a natychmiast dogadują się wyłącznie w sprawie immunitetu&lt;/i&gt; (s. 76). Kobiety przedwcześnie się starzeją, bo cały trud wychowania dzieci, przy jednoczesnej pracy zarobkowej, spada na ich barki. Edukację prowadzi się w przepełnionych klasach (po trzydzieścioro pięcioro dzieci zamiast piętnastu). &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Program lokalnej telewizji składa się z serwisu informacyjnego o wpół do ósmej, kłótni w miejscowym studiu, kilku reklam i telenoweli&lt;/i&gt; (s. 115). Przede wszystkim jednak Bośnia jest krajem, gdzie emerytom nie wystarcza środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a ludzie wykształceni pracują znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Mimo to wciąż zachowują godność, a nawet ośmielają się wypowiadać krytycznie o zachodniej kulturze, co bohatera powieści mocno drażni. Wprawdzie od początku uważał Bośnię za prowincję i odnosił się do jej mieszkańców w lekceważący sposób, z czasem jednak jego stosunek do nich stał się jawnie pogardliwy: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;nieustannie się dziwię, widząc, że miejscowi uważają nas za równych sobie. Minie jeszcze dużo czasu, zanim do nich dotrze, że nie trzeba być czarnym, żeby być niewolnikiem&lt;/i&gt; (s. 103). Nie jest w tym odosobniony, podobnie zachowują się pozostali pracownicy organizacji. I tak „Sahib” pomału okazuje się powieścią o tym, jak bogate kraje traktują biedniejsze państwa, co dobrze puentuje następujący cytat: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;kilka krajów rozwiniętych sprzedaje broń tym nierozwiniętym, które niszczą się nawzajem, a wtedy te rozwinięte odbudowują nierozwinięte za pomocą swoich przestarzałych technologii, biorąc w zamian surowce, energię bądź tereny pod bazy wojskowe&lt;/i&gt; (s. 115).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Książka należy do gatunku czytanych lekko i szybko, ale na długo zapadających w pamięć. Warto.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4902819462137943405?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4902819462137943405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2012/02/sahib-nenad-velickovic.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4902819462137943405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4902819462137943405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2012/02/sahib-nenad-velickovic.html' title='Sahib – Nenad Veličković'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-JhsbYWADPuc/Ty7X0G314eI/AAAAAAAAAKw/oTP75DypaoA/s72-c/sahib.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8147269504996698811</id><published>2011-12-24T10:14:00.000+01:00</published><updated>2011-12-24T10:14:53.938+01:00</updated><title type='text'>Radosnych świąt!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ag3OMOYg07Y/TvWW1bBttKI/AAAAAAAAAKo/ssAl0Hj2wpw/s1600/choinka2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-ag3OMOYg07Y/TvWW1bBttKI/AAAAAAAAAKo/ssAl0Hj2wpw/s320/choinka2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zdrowych i radosnych&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;świąt Bożego Narodzenia,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;ciepłej, rodzinnej atmosfery,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;śniegu za oknem,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;mnóstwa prezentów pod choinką,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;a w Nowym Roku 2012&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;spełnienia marzeń i wszelkiej pomyślności!&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zdjęcie pochodzi &lt;a href="http://www.meblekuchenne.org.pl/choinka-nieodzowny-element-swiat/"&gt;STĄD&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8147269504996698811?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8147269504996698811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/12/radosnych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8147269504996698811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8147269504996698811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/12/radosnych-swiat.html' title='Radosnych świąt!'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ag3OMOYg07Y/TvWW1bBttKI/AAAAAAAAAKo/ssAl0Hj2wpw/s72-c/choinka2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4144153324708815529</id><published>2011-12-18T19:02:00.000+01:00</published><updated>2011-12-18T19:02:51.048+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o książkach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na poprawę humoru'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Czytelniczka znakomita – Alan Bennett</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-b2vTFnxzq0Y/Tu4qHUjN9UI/AAAAAAAAAKI/9L1XSKKS7ek/s1600/czytelniczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-b2vTFnxzq0Y/Tu4qHUjN9UI/AAAAAAAAAKI/9L1XSKKS7ek/s1600/czytelniczka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;„O pożytkach płynących z lektury” – tak można podsumować dzieło Alana Bennetta. To pochwała czytania, ubrana w formę opowiastki o królowej brytyjskiej, która przypadkowo odkryła w sobie zamiłowanie do książek. Monarchini podziela los większości moli książkowych. Zaczyna od lżejszych powieści, by stopniowo przejść do ambitniejszych. Z czasem zakłada zeszyt, w którym notuje swoje wrażenia z lektury. Stosuje rozmaite wybiegi, np. symuluje chorobę, by pozostać w łóżku i czytać; regularnie się spóźnia, nie chcąc oderwać się od ulubionego zajęcia. Na domiar złego Jej Wysokość notorycznie wprawia gości w zakłopotanie, pytając ich podczas oficjalnych spotkań o aktualne lektury lub opinię na temat konkretnego pisarza. Wszystko to nie podoba się dworzanom, którzy zawiązują spisek mający na celu ukrócenie nowego hobby królowej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Nie ma tu żadnych szczególnie odkrywczych myśli. Dla książkowych pasjonatów oczywiste jest, że czytanie prowadzi do lepszego rozumienia ludzi i świata, może budzić empatię. Niemniej jednak jest to urocza, bezpretensjonalna i pełna humoru opowieść, którą pochłania się jednym tchem. Wielce przyjemna lektura. Warto.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Moja ocena: 4,5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Książka przeczytana w ramach wyzwania &lt;a href="http://wswiecie-ksiazek.blogspot.com/"&gt;W świecie książek&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4144153324708815529?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4144153324708815529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/12/czytelniczka-znakomita-alan-bennett.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4144153324708815529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4144153324708815529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/12/czytelniczka-znakomita-alan-bennett.html' title='Czytelniczka znakomita – Alan Bennett'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-b2vTFnxzq0Y/Tu4qHUjN9UI/AAAAAAAAAKI/9L1XSKKS7ek/s72-c/czytelniczka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5404460326452762419</id><published>2011-11-23T16:51:00.001+01:00</published><updated>2011-11-23T16:52:35.610+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><title type='text'>Godzina przed świtem – Sara MacDonald</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i7CtDHWz_Gg/Ts0V80xuP0I/AAAAAAAAAKA/Sqyvx7a68X4/s1600/godzina.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-i7CtDHWz_Gg/Ts0V80xuP0I/AAAAAAAAAKA/Sqyvx7a68X4/s1600/godzina.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Sara MacDonald ma dar pisania o swoich bohaterach tak, że wydają się nie postaciami literackimi, a żywymi ludźmi. Ich wybory i działania są przekonujące, ich emocje udzielają się czytelnikowi. Autorka opowiada w fascynujący sposób, sprawiając że chcę poznać całą historię jak najszybciej, i co chwila zaglądam kilka kartek dalej… a jednocześnie chcę zwolnić, delektować się lekturą jak najdłużej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Inspiracją dla powstania &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Godziny przed świtem&lt;/i&gt; stał się jeden z obrazów Friedensreicha Hundertwassera, malarza i architekta. Śladami tego austriackiego twórcy podąża Fleur, zbierając materiały do pracy. Podróż jest także pretekstem do odwiedzenia córki Nikki, mieszkającej w Nowej Zelandii. Po drodze Fleur zatrzymuje się w Singapurze, gdzie upłynęła znacząca część jej dzieciństwa i dorosłości. Tam przypadkowo dowiaduje się o odkryciu dokonanym w Port Dickson. Fleur razem z córką muszą znów wrócić pamięcią do dramatycznych wydarzeń sprzed lat, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła Saffie, siostra bliźniaczka Nikki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Z całą pewnością nie można zarzucić pisarce, że jej powieść jest płaska czy jednowymiarowa. To historia szczęśliwego małżeństwa, które zakończyło się tragicznie. Jednocześnie jest to powieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, łączących matkę i córkę, rodziców i ich dzieci, mężczyznę i kobietę. O wyjątkowej więzi pomiędzy bliźniętami (okładka pięknie koresponduje tu z treścią). Sara MacDonald wiarygodnie pokazała, jak wydarzenia z przeszłości zdeterminowały życie bohaterów, jakie konsekwencje miały ich czyny. Jej książka mówi też o tym, że odpowiedzi na wiele pytań znajdują się w naszej świadomości.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Powieść jest świetnie skonstruowana – teraźniejszość przeplata się z retrospekcjami, stopniowo odkrywającymi to, co wydarzyło się 28 lat wcześniej. Fabuła stale trzyma w napięciu, mimo iż czytelnik przeczuwa, co się wydarzyło; i chociaż wydaje mu się, że zna już wszystkie elementy układanki, zakończenie wywiera silne wrażenie. Autorka pisze w „zmysłowy” sposób, budując nastrój stara się oddać dźwięki, zapachy, kolory (nie bez znaczenia jest, że zna malezyjskie realia). Idea Hundertwassera zaś stanowi efektowną klamrę spinającą opowieść. Wprawdzie znalazłam w książce kilka zdań, które pasowałyby raczej do mało ambitnego romansu niż do dobrej powieści obyczajowej. Jest to jednak drobiazg wobec innych zalet &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Godziny przed świtem&lt;/i&gt;. Dlatego w obrębie średniej półki, jaką reprezentuje, stawiam powieść Sary MacDonald naprawdę wysoko.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5404460326452762419?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5404460326452762419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/11/godzina-przed-switem-sara-macdonald.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5404460326452762419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5404460326452762419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/11/godzina-przed-switem-sara-macdonald.html' title='Godzina przed świtem – Sara MacDonald'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-i7CtDHWz_Gg/Ts0V80xuP0I/AAAAAAAAAKA/Sqyvx7a68X4/s72-c/godzina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7342238925757223842</id><published>2011-10-28T17:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T17:17:56.615+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Ukojenie – Ian McEwan</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RaK68eHIcfE/TqrHKDMndAI/AAAAAAAAAI8/TQNH9L4E8r0/s1600/nerwy1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-RaK68eHIcfE/TqrHKDMndAI/AAAAAAAAAI8/TQNH9L4E8r0/s1600/nerwy1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Jak opowiedzieć o książce, która wstrząsnęła i zszokowała, nie zdradzając zakończenia? Nie można, nie wypaczając przy tym jej wymowy. Co właściwie pisarz chciał przekazać poprzez tę historię? To dopiero druga powieść McEwana, którą przeczytałam, widzę już jednak, że zwykle zawiera w swoich utworach co najmniej kilka istotnych spostrzeżeń. Przeważnie oczywistych, a mimo to skłaniających do przemyśleń. A zatem: manipulowanie uczuciami człowieka – zwłaszcza dziecka, wychowanie w atmosferze strachu i brak poszanowania jego godności może uczynić z niego zwyrodnialca. Zło potrafi wabić tak umiejętnie, że przyciągnie ofiarę niczym płomień świecy ćmę. W obliczu zagrożenia umacnia się uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi. Piękno jest kruche i bezbronne.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;„Ukojenie” jest opowieścią o kochających się, lecz znudzonych sobą Mary i Colinie, spędzających urlop w Wenecji. Kontrastem dla ich spokojnego i bezpiecznego związku jest niepokojąca zależność między poznanymi przypadkowo Caroline i Robertem. Dzięki tej znajomości Mary i Colin odnaleźli się na nowo. Ich letnie dotąd uczucie zmieniło się w relację pełną wzajemnego szacunku i troski, łagodności i delikatności, na nowo rozbudzonej namiętności, miłości okazywanej sobie na każdym kroku. I zostało zniszczone przez bezwzględne okrucieństwo ludzi realizujących swoje chore fantazje.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Nie pamiętam, aby kiedykolwiek w dorosłym życiu książka pozostawiła mnie tak roztrzęsioną. Autor w okrutny sposób zagrał na moich emocjach. Po takiej lekturze rzeczywiście potrzeba ukojenia...&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Tym razem bez oceny.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;PS. Czy którakolwiek z książek McEwana ma, może niekoniecznie szczęśliwe, ale przynajmniej optymistyczne bądź neutralne zakończenie? Wypożyczyłam szukany długo „Amsterdam”, ale teraz waham się, czy go w ogóle czytać. McEwan bezsprzecznie pisze świetnie, tylko... może nie dla mnie.&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7342238925757223842?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7342238925757223842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/10/ukojenie-ian-mcewan.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7342238925757223842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7342238925757223842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/10/ukojenie-ian-mcewan.html' title='Ukojenie – Ian McEwan'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RaK68eHIcfE/TqrHKDMndAI/AAAAAAAAAI8/TQNH9L4E8r0/s72-c/nerwy1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1871582104355521834</id><published>2011-10-11T17:14:00.002+02:00</published><updated>2011-10-11T22:50:16.027+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Książka na jesienne wieczory (konkurs)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Pxp-xTBP1fA/TpRb1pMJ4kI/AAAAAAAAAIc/UyP7RJO8s7Y/s1600/malgoska.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Pxp-xTBP1fA/TpRb1pMJ4kI/AAAAAAAAAIc/UyP7RJO8s7Y/s1600/malgoska.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Lato było w tym roku wyjątkowo kapryśne, a przez to zbyt krótkie. Wrzesień zatarł wspomnienie lipcowej pluchy, niestety od kilku dni jesień ukazuje swoje brzydsze oblicze. To moja ulubiona pora roku – ze względu na drzewa mieniące się w słońcu kolorami, liście przelewające się przez stopy z szelestem, śliwki, orzechy, winogrona... Tym razem jednak ze szczególną niechęcią witam coraz dłuższe wieczory. Przygnębia mnie też perspektywa zmiany czasu na zimowy, przez którą w najbliższych miesiącach będę miała koszmarne problemy ze wstawaniem. Cóż, jedyna rada to przeczekać, spędzając ten czas aktywnie i towarzysko, bądź zaszywając się pod kocem z kubkiem gorącej czekolady lub herbaty i... dobrą książką.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Poniżej znajdują się trzy fotografie, wykonane przeze mnie podczas tegorocznych wojaży. Pierwsza osoba, która poda w komentarzu &lt;u&gt;nazwy wszystkich trzech miast&lt;/u&gt; widocznych na zdjęciach, otrzyma książkę Ewy Kujawskiej „&lt;a href="http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/04/dom-magorzaty.html"&gt;Dom Małgorzaty&lt;/a&gt;”. W konkursie nie mogą brać udziału osoby, którym zdradziłam, gdzie mnie nosiło. Zagadka chyba dość prosta. Powodzenia!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LhxCdc7gWts/TpRcfHslFSI/AAAAAAAAAIk/l_HLE8I0q_w/s1600/miasto11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-LhxCdc7gWts/TpRcfHslFSI/AAAAAAAAAIk/l_HLE8I0q_w/s320/miasto11.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dRjDgYqtvTo/TpRdAalwQII/AAAAAAAAAIs/G54iKyCM4h8/s1600/miasto2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-dRjDgYqtvTo/TpRdAalwQII/AAAAAAAAAIs/G54iKyCM4h8/s320/miasto2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VnrF4utu_as/TpRdF3IjdCI/AAAAAAAAAI0/1QofTwNTb2g/s1600/miasto3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-VnrF4utu_as/TpRdF3IjdCI/AAAAAAAAAI0/1QofTwNTb2g/s320/miasto3.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1871582104355521834?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1871582104355521834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/10/ksiazka-na-jesienne-wieczory.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1871582104355521834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1871582104355521834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/10/ksiazka-na-jesienne-wieczory.html' title='Książka na jesienne wieczory (konkurs)'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Pxp-xTBP1fA/TpRb1pMJ4kI/AAAAAAAAAIc/UyP7RJO8s7Y/s72-c/malgoska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1475407901970884500</id><published>2011-09-27T21:43:00.000+02:00</published><updated>2011-09-27T21:43:20.457+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o książkach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura duńska'/><title type='text'>Biblioteka cieni – Mikkel Birkegaard</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-19rfpZvCPh8/ToImdTjNOxI/AAAAAAAAAIU/16yl6v6JD_Y/s1600/biblioteka+cieni.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-19rfpZvCPh8/ToImdTjNOxI/AAAAAAAAAIU/16yl6v6JD_Y/s1600/biblioteka+cieni.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Nie odnotowywałam dotąd książek, których nie doczytałam do końca. Ponieważ tym razem chodzi o &lt;a href="http://wswiecie-ksiazek.blogspot.com/"&gt;lekturę wyzwaniową&lt;/a&gt;, czuję się w obowiązku napisać kilka słów. Przede wszystkim pomysł Stowarzyszenia Lektorów – ludzi umiejących wpływać na innych poprzez głośne czytanie – wydał mi się sztuczny i naciągany (dobry aktor może osiągnąć identyczny efekt). Następnie autor wystawił moją cierpliwość na jeszcze większą próbę, dzieląc stowarzyszenie na lektorów (nadawców) i odbiorców potrafiących kontrolować czytających ludzi, odbierających obrazy, jakie lektura wywołuje w ich umysłach i wzmacniających wrażenia czytelników (???...). Książka jest przeładowana niepotrzebnymi informacjami, niczego niewnoszącymi do fabuły. Do tego bohaterowie zachowują się niekiedy dziwacznie (nieuzasadnione chichoty, sprawdzanie ni z tego, ni z owego, czy ktoś ich nie śledzi itp.), co obudziło we mnie podejrzenie, że Stowarzyszenie Lektorów może być po prostu grupą wariatów. To wszystko plus moja alergia na zdarty do cna motyw władzy nad światem (wspomniany w okładkowej notce) spowodowało, że poddałam się ostatecznie na 124 stronie, choć miałam ochotę rzucić książką dużo wcześniej. Pomysł może nie jest zły, lecz z pewnością niedopracowany; wygląda to tak, jakby autor zapisywał wszystko, co mu przyszło do głowy. Być może jest to lepszy materiał na film (á la &lt;i&gt;Kod da Vinci&lt;/i&gt;) niż na książkę. Kolejne lektury wyzwaniowe będę dobierać znacznie uważniej, nie zdając się już na przypadek.&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 1/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1475407901970884500?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1475407901970884500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/biblioteka-cieni-mikkel-birkegaard.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1475407901970884500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1475407901970884500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/biblioteka-cieni-mikkel-birkegaard.html' title='Biblioteka cieni – Mikkel Birkegaard'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-19rfpZvCPh8/ToImdTjNOxI/AAAAAAAAAIU/16yl6v6JD_Y/s72-c/biblioteka+cieni.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7535459883599446950</id><published>2011-09-25T20:47:00.000+02:00</published><updated>2011-09-25T20:47:31.190+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura chorwacka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria Europejki'/><title type='text'>Murzyn – Tatjana Gromača</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-icgfnLOkBHI/Tn92sw6B0fI/AAAAAAAAAIQ/3LCk5DpB7IU/s1600/murzyn.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-icgfnLOkBHI/Tn92sw6B0fI/AAAAAAAAAIQ/3LCk5DpB7IU/s1600/murzyn.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Książka o niewielkiej objętości, zaskakująca bogatą treścią. Skrawki wspomnień, z których jest zbudowana, składają się na opowieść o dzieciństwie, dorastaniu, wojnie na Bałkanach i życiu po niej. Dzieciństwo głównej bohaterki upłynęło na wsi. Było szczęśliwe, choć jej rodzice nie zawsze potrafili się porozumieć; do tego spory wpływ na wychowanie dziewczynki miała surowa babka. Przeciwwagą dla tej surowości była czułość, jaką okazywali wnuczce dziadkowie ze strony matki. Granicę między dzieciństwem a dorosłością wyznaczyła pierwsza miłość o posmaku zakazanego owocu. Bohaterka obdarzyła uczuciem mężczyznę znacznie starszego od siebie, czego jej rodzice nie umieli zaakceptować. Później było życie studenckie – mieszkanie na stancjach, niedojadanie, podkradanie w sklepach, spotkania towarzyskie zakrapiane alkoholem. I wojna, która wybuchła, gdy dziewczyna zaczęła studiować. Wojna rozdzielająca kochanków, stawiająca rodziny po przeciwnych stronach. Ludzie, którzy wiele lat żyli obok siebie, nagle stali się wrogami, ale w sposób dziwny, sztuczny, niejako narzucony odgórnie. Podziały te utrzymywały się jeszcze po zakończeniu konfliktu. W szkołach przy nazwiskach dzieci odnotowywano ich pochodzenie, zaś dziewczyna wraz z rodzicami nie mogła odwiedzać babci w szpitalu, ponieważ byli „obywatelami wrogiego państwa”.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Ta opowieść jest tak gęsta od rozmaitych wątków, porusza tak wiele kwestii, że nie sposób o wszystkich napisać. Autorka celowo pozostawiła swoich bohaterów bezimiennymi – ich losy mogą być udziałem wielu Europejczyków. Piękna i oszczędna proza, bez jednego niepotrzebnego zdania. Znakomita.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5,5/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7535459883599446950?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7535459883599446950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/murzyn-tatjana-gromaca.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7535459883599446950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7535459883599446950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/murzyn-tatjana-gromaca.html' title='Murzyn – Tatjana Gromača'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-icgfnLOkBHI/Tn92sw6B0fI/AAAAAAAAAIQ/3LCk5DpB7IU/s72-c/murzyn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7298881368357868026</id><published>2011-09-17T19:57:00.000+02:00</published><updated>2011-09-17T19:57:24.760+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Na granicy – Brian McGilloway</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GF7Nf3mex68/TnTfGZLbGpI/AAAAAAAAAIM/e0JBi3fNrSA/s1600/mcgilloway2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-GF7Nf3mex68/TnTfGZLbGpI/AAAAAAAAAIM/e0JBi3fNrSA/s1600/mcgilloway2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Zasadniczymi cechami dobrego kryminału są świetnie skonstruowana intryga oraz wyrazista postać prowadzącego śledztwo. &lt;i&gt;Na granicy&lt;/i&gt; McGilloway’a ma je obie. Detektyw Benedict Devlin budzi sympatię, bo jest zwyczajnym facetem. To trzydziestoparoletni, doświadczony policjant, któremu jednak zdarza się zagalopować i strzelić gafę, bądź też stracić panowanie nad sobą, gdy podejrzany gryzie go w rękę. Prywatnie jest ojcem dwójki małych dzieci i przykładnym mężem, aczkolwiek wrażliwym na kobiece wdzięki. To ostatnie przysparza mu kłopotów, gdy w jego życie ponownie wkracza dawna sympatia, Miriam Powell. Devlin stara się godzić pracę z obowiązkami wobec rodziny, co bywa trudne, gdy zbrodnia wydarza się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Właśnie wtedy na granicy między Republiką Irlandii a Irlandią Północną zostaje znalezione ciało nastolatki, zaś kilka dni później – zwłoki mężczyzny w spalonym samochodzie. Początkowo wydaje się, że to dwie odrębne sprawy. Jednak złoty pierścionek, który miała na palcu dziewczyna, okazuje się tropem prowadzącym do niewyjaśnionego zaginięcia kobiety, jakie miało miejsce ponad dwadzieścia lat wcześniej. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że w sprawę może być zamieszany szef Devlina, nadinspektor Costello... Fabuła trzyma w napięciu aż do dramatycznego i zaskakującego finału. Lekki, potoczysty styl sprawia, że książkę czyta się płynnie i nie chce odłożyć choćby na chwilę.&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7298881368357868026?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7298881368357868026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/na-granicy-brian-mcgilloway.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7298881368357868026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7298881368357868026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/na-granicy-brian-mcgilloway.html' title='Na granicy – Brian McGilloway'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GF7Nf3mex68/TnTfGZLbGpI/AAAAAAAAAIM/e0JBi3fNrSA/s72-c/mcgilloway2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-2734804171815808314</id><published>2011-09-03T21:06:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T21:06:25.862+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Na plaży Chesil – Ian McEwan</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AP_tLjXpXrE/TmJ6XjE_3VI/AAAAAAAAAIA/gCASgCkQAVU/s1600/chesil.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-AP_tLjXpXrE/TmJ6XjE_3VI/AAAAAAAAAIA/gCASgCkQAVU/s1600/chesil.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Byli młodzi, wykształceni, w noc poślubną oboje bez doświadczenia w „tych sprawach”, i żyli w epoce, w której rozmowa o problemach seksualnych była po prostu niemożliwa&lt;/i&gt; (s. 9) – w tym rozpoczynającym powieść zdaniu zawarta jest nie tylko zapowiedź dramatu, ale i treść książki. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że to jedynie opowieść o nocy poślubnej, która – nie zdradzę tu żadnej tajemnicy – zakończyła się fiaskiem. To przede wszystkim studium związku dwojga ludzi u progu dorosłości. Florence i Edward potrafią rozmawiać na różne tematy, ale nie o tym, co najistotniejsze i co ich obojga dotyczy. Łączy ich uczucie, ale nie ma w tej relacji szczerości, otwartości, porozumienia. Czy to skutki zimnego wychowu, kultury tamtych czasów i zasad, jakie im wpojono? W dużym stopniu na pewno. Ale główną przyczyną jest niedojrzałość obojga. To ona każe im tłumaczyć i usprawiedliwiać każde zachowanie, przedkładać konwenanse nad to, czego sami chcą. Edward chce uniknąć zaskoczenia kelnerów, dlatego nie przerwie kolacji, chociaż ma wielką ochotę zabrać Florence na plażę. Florence nie przyzna się do swoich obaw, bo sądzi, że przyjmując rolę żony automatycznie zgodziła się na wszystko, czego oczekuje od niej Edward. Nic dziwnego zatem, że zamek, który się zaciął w sukience, jest przeszkodą nie do przebycia, a nie zwykłą złośliwością rzeczy martwej, którą należy potraktować z humorem. Nic dziwnego, że w kryzysowej sytuacji do głosu dochodzą źle pojęta ambicja i urażona duma, a brakuje wyrozumiałości. Edward dopiero po latach rozumie, że kluczem były &lt;i&gt;miłość i cierpliwość – gdyby tylko zdołał je jednocześnie okazać, obojgu udałoby się przez to przebrnąć&lt;/i&gt; (s. 197). Historia dość przewidywalna... a jednak od książki trudno się oderwać.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5/6 &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-2734804171815808314?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/2734804171815808314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/na-plazy-chesil-ian-mcewan.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2734804171815808314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2734804171815808314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/09/na-plazy-chesil-ian-mcewan.html' title='Na plaży Chesil – Ian McEwan'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AP_tLjXpXrE/TmJ6XjE_3VI/AAAAAAAAAIA/gCASgCkQAVU/s72-c/chesil.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1360983878635365200</id><published>2011-07-29T21:20:00.000+02:00</published><updated>2011-07-29T21:20:22.940+02:00</updated><title type='text'>One Lovely Blog Award</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8gFhCxVlgvs/TjMHFeu3x-I/AAAAAAAAAH8/MnFAABKYvCM/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-8gFhCxVlgvs/TjMHFeu3x-I/AAAAAAAAAH8/MnFAABKYvCM/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zostałam nominowana do One Lonely Blog Award przez &lt;a href="http://swiatinny.blogspot.com/"&gt;Marudę007&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zasiedzisko.blogspot.com/"&gt;Paulę&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://mojaksiazkolandia.blogspot.com/"&gt;Magdę&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://recenzje-keiry.blogspot.com/"&gt;Keirę&lt;/a&gt;. Bardzo dziękuję, nie spodziewałam się tylu wyróżnień! Oto zasady zabawy:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;ul style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin-top: 0cm; text-align: justify;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 3pt;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;na swoim blogu stwórz      notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 3pt;"&gt;napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający      bloga jeszcze nie wiedzieli&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 3pt;"&gt;nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak      nominować osoby, która Ciebie nominowała)&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="color: #666666; margin-bottom: 3pt;"&gt;&lt;span style="color: windowtext;"&gt;zostaw na ich      blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Wybaczcie, że trwało to tak długo, ale publiczne mówienie o sobie nie przychodzi mi łatwo ;-). Ad rem:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;1)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kiedyś byłam sową, dziś lubię wcześnie wstać choć do skowronka mi daleko. Piąta, a nawet szósta rano to nieludzka pora, zwłaszcza zimą. Jedynie podróż może usprawiedliwić wczesną pobudkę – choćby i w środku nocy;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;2)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie potrafię zasnąć nie przeczytawszy chociażby kilku zdań. Nawet gdy już oczy mi się kleją, sięgam po książkę, by dopełnić codziennego rytuału;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;3)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;należę do Klubu 35, tzn. noszę taki właśnie rozmiar obuwia, notabene dość popularny wśród blogowiczek ;-). Co to oznacza dla dorosłej kobiety, chyba nie trzeba nikomu wyjaśniać...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;4)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;uważam spodnie za jeden z najwspanialszych wynalazków świata;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;5)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie mam prawa jazdy i nie korci mnie, żeby zrobić. Świetnie się czuję jako pasażer, bo mogę czytać bez przeszkód;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;6)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pociągi to mój ulubiony środek lokomocji – szczególnie, gdy mam miejscówkę;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;"&gt;7)&lt;span style="-moz-font-feature-settings: normal; -moz-font-language-override: normal; font-size-adjust: none; font-size: 7pt; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;uwielbiam moment, kiedy w sali kinowej powoli gaśnie światło i zaczyna się seans.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Nie będę nominować kolejnych szesnastu osób, ponieważ chyba już wszyscy brali w niej udział :-)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1360983878635365200?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1360983878635365200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1360983878635365200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1360983878635365200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html' title='One Lovely Blog Award'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8gFhCxVlgvs/TjMHFeu3x-I/AAAAAAAAAH8/MnFAABKYvCM/s72-c/One_Lovely_Blog_Award.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1400760100248675601</id><published>2011-07-17T20:00:00.000+02:00</published><updated>2011-07-17T20:00:21.246+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Przepis na małżeństwo doskonałe – Morag Prunty</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nwg_SpNO03I/TiMifi0-yhI/AAAAAAAAAH4/KZpli25NZAQ/s1600/prunty.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-nwg_SpNO03I/TiMifi0-yhI/AAAAAAAAAH4/KZpli25NZAQ/s1600/prunty.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Raz na pewien czas daję się skusić zachęcającemu opisowi na okładce bądź pochlebnej recenzji i sięgam po książkę, która ma być lekka, a zarazem niegłupia. Niestety niemal za każdym razem okazuje się, że it’s not my cup of tea, jak powiedziałaby &lt;a href="http://notatkicoolturalne.blogspot.com/"&gt;Kasia.eire&lt;/a&gt;, i że powinnam raczej trzymać się starych i wypróbowanych kryminałów jako odskoczni od bardziej wymagającej literatury. „Przepis na małżeństwo doskonałe” to przeplatające się historie Bernadine i Tressy – babci i wnuczki. Obie wyszły za mąż z rozsądku i obie próbowały się jakoś w tej sytuacji odnaleźć. O ile historia Bernadine – mimo drobnych zgrzytów – jest wiarygodna i całkiem ciekawa, o tyle losy, a przede wszystkim postępowanie Tressy kompletnie nie do przyjęcia. Kobieta zbliżająca się do wieku średniego notorycznie działa wbrew swoim wcześniejszym postanowieniom, równie często też przeczy sama sobie (np. wieloletnia przyjaciółka, Doreen, nagle zostaje ukazana jako wredna zołza, co jednak nie przeszkadza Tressie wywnętrzyć się przed nią całkowicie i obsmarować męża. Gdy jednak Doreen namawia ją, by rozstała się z mężem, Tressa natychmiast uznaje, że to właśnie on jest mężczyzną jej życia i bez wahania rezygnuje z przyjaźni na rzecz małżeństwa, które dopiero co przedstawiła jako nieudane). Sprawiedliwie przyznaję, że jest tu kilka trafnych spostrzeżeń, nieco zapowiadanej na okładce „życiowej mądrości”, to jednak książki nie ratuje. Realiów irlandzkich jak na lekarstwo, co do przepisów zaś – część z nich stanowczo poddałabym modyfikacji (łyżeczka soli na filiżankę masy ziemniaczanej do placków?... pół kilo cukru do ciasta z pół kila mąki?!...). Czytałam z coraz większym zniecierpliwieniem, chcąc tylko się dowiedzieć, jak zakończyła się historia Bernadine i stwierdzam, że chyba nie było warto. Jedyną cenną informacją, jaką wyniosłam z lektury, jest nazwa „pychotki”, irlandzkiego specjału, który pojawił się we wspomnieniach Alice Taylor (byblos, na zachodzie Irlandii znany jako „pobs”, na południu jako „goodie”), w tym celu jednak wystarczyło zajrzeć na koniec książki zamiast czytać całość. Muszę sobie zakonotować, że powieści, w których zakochani/narzeczeni/kochankowie/małżonkowie zwracają się do siebie per &lt;i&gt;skarbie/kochanie/kotku&lt;/i&gt; (dobrze, że nie &lt;i&gt;misiu-pysiu&lt;/i&gt;), stanowczo nie są dla mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 2,5/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1400760100248675601?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1400760100248675601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/przepis-na-mazenstwo-doskonae-morag.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1400760100248675601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1400760100248675601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/przepis-na-mazenstwo-doskonae-morag.html' title='Przepis na małżeństwo doskonałe – Morag Prunty'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nwg_SpNO03I/TiMifi0-yhI/AAAAAAAAAH4/KZpli25NZAQ/s72-c/prunty.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6715067514476284157</id><published>2011-07-10T15:40:00.000+02:00</published><updated>2011-07-10T15:40:02.072+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura szwedzka'/><title type='text'>Niespokojny człowiek - Henning Mankell</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9OqEHW5PNko/ThmrOIfijWI/AAAAAAAAAH0/jLpGDLrEWOg/s1600/mankell.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-9OqEHW5PNko/ThmrOIfijWI/AAAAAAAAAH0/jLpGDLrEWOg/s1600/mankell.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;W ostatnim tomie wallanderowskiego cyklu wątek kryminalny jak zwykle trzyma w napięciu. Jest tu niewyjaśnione zdarzenie z czasów zimnej wojny, kiedy to pozwolono odpłynąć obcemu okrętowi podwodnemu, który wtargnął na szwedzkie wody terytorialne. Jest tajemnicze zniknięcie mężczyzny, który opowiedział o tym komisarzowi – Håkana von Enke, a później jego żony. Mankell skonstruował intrygę w mistrzowski sposób, łącząc ją z wydarzeniami w szwedzkiej polityce. Jednak ta książka w znacznie większym stopniu niż pozostałe jest poświęcona samemu Kurtowi Wallanderowi. Komisarz spełnia wreszcie marzenie o wyprowadzce na wieś, kupując dom z muru pruskiego pod Ystad. Ma też psa, czarnego labradora o imieniu Jussi. Rodzi mu się pierwsza wnuczka. Pojawiają się dolegliwości związane z wiekiem, cukrzyca daje mu się we znaki. Postępujący upływ czasu skłania Wallandera do rozmyślań o minionych latach, o związkach z Moną i Baibą. Komisarz dokonuje rozrachunków i podsumowań. I zaczyna bać się samotności i śmierci...&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Cenię kryminały Mankella nie tylko za klimat, tło obyczajowe i sposób prowadzenia fabuły, ale przede wszystkim za postać Kurta Wallandera, człowieka myślącego, targanego rozterkami, nieraz nieradzącego sobie z trudnymi sytuacjami życiowymi, jak rozpad małżeństwa. Ładnie żegna się pisarz ze swoim bohaterem... choć smutno.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6715067514476284157?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6715067514476284157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/niespokojny-czowiek-henning-mankell.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6715067514476284157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6715067514476284157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/07/niespokojny-czowiek-henning-mankell.html' title='Niespokojny człowiek - Henning Mankell'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9OqEHW5PNko/ThmrOIfijWI/AAAAAAAAAH0/jLpGDLrEWOg/s72-c/mankell.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-800023874759133361</id><published>2011-06-18T19:34:00.001+02:00</published><updated>2011-06-18T19:36:15.108+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosiki'/><title type='text'>Uzbierało się...</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZdftlpSwFDw/TfzfkMq7GCI/AAAAAAAAAHw/DDI0k0rY8aw/s1600/stos2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZdftlpSwFDw/TfzfkMq7GCI/AAAAAAAAAHw/DDI0k0rY8aw/s320/stos2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wziąwszy sobie do serca radę Maioofki, aby dzielić się swoim szczęściem, prezentuję niniejszym powody do szczęścia, jakie przybyły mi w ciągu ostatnich tygodni. Co prawda poprzedni stosik ciągle jeszcze nieprzeczytany (uporałam się zaledwie z dwiema książkami, trzecia smętnie czeka na dokończenie), jednak ten temat pomijamy godnym milczeniem i udajemy, że nic o tym nie wiemy. Od dołu:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Józef Baran &lt;i&gt;Rondo&lt;/i&gt; – tak mnie zachwyciły te wiersze, że natychmiast po przeczytaniu nabyłam własny egzemplarz&lt;a href="http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/rondo-wiersze-z-lat-2006-2009-jozef.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Asia i Edi Pyrek &lt;i&gt;Ale o co chodzi?&lt;/i&gt; – trzy fascynujące podróże w przeszłość Portugalii, Irlandii (!) i Turcji&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;James Herriot &lt;i&gt;Jeśli tylko potrafiłyby mówić&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;To nie powinno się zdarzyć&lt;/i&gt; – uwielbiam przeceny w Matrasie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dawid Rosenbaum &lt;i&gt;Zapachy miast&lt;/i&gt; – wreszcie mogę wyrzucić stare „Bluszcze”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Anne Fadiman &lt;i&gt;Ex libris. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Wyznania czytelnika&lt;/i&gt; – przeczytane kilka lat temu; gdy zobaczyłam to przepiękne wznowienie, nie mogłam się oprzeć&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;C. S. Lewis &lt;i&gt;Cztery miłości&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Chrześcijaństwo po prostu&lt;/i&gt; – to chyba będzie lektura na jesień&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kathryn Stockett &lt;i&gt;Służące&lt;/i&gt; – amerykańskie południe i silne kobiety; więcej nie było mi trzeba&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zdjęcie zrobiłam już jakiś czas temu, a w międzyczasie zaczął rosnąć kolejny stos... Z całą pewnością na brak wyboru nie mogę narzekać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-800023874759133361?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/800023874759133361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/uzbierao-sie.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/800023874759133361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/800023874759133361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/uzbierao-sie.html' title='Uzbierało się...'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZdftlpSwFDw/TfzfkMq7GCI/AAAAAAAAAHw/DDI0k0rY8aw/s72-c/stos2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1917912277669943779</id><published>2011-06-16T20:57:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T20:57:46.776+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na poprawę humoru'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura francuska'/><title type='text'>Nowe przygody Mikołajka – René Goscinny, Jean-Jacques Sempé</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CQPfGGDoA3g/TfpRHVaqRQI/AAAAAAAAAHs/WetzW5RY3sU/s1600/Miko%25C5%2582ajek2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-CQPfGGDoA3g/TfpRHVaqRQI/AAAAAAAAAHs/WetzW5RY3sU/s1600/Miko%25C5%2582ajek2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Cykl o Mikołajku czytałam jako nastolatka, a później kilkakrotnie do niego wracałam (i wracam do dziś). Za każdym razem bawiłam się przy czytaniu wyśmienicie, śmiejąc do łez. Dlatego z radością powitałam wiadomość, że ukażą się kolejne tomy. Będąc ostatnim razem w bibliotece wreszcie trafiłam na „Nowe przygody Mikołajka” i bez wahania ściągnęłam opasłe tomisko z półki. Niestety powroty nie zawsze są udane... tak jest i w tym przypadku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Niby pomysły były obiecujące (golenie misia maszynką taty, przeprowadzka Kleofasa, wizyta w zoo i w cyrku, zakładanie bandy, wizyta Mikołajka u taty w pracy, obiad rodzinny w restauracji itp. itd.), niby czytało mi się lekko i bez wstrętu, ale na osiemdziesiąt opowiastek serdecznie śmiałam się tylko przy trzech (&lt;i&gt;Plask plask&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Trąbka&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Jak dorosły&lt;/i&gt;). Owszem, w innych rozdziałach jest i humor, i celne puenty, ale to jednak nie to co we wcześniejszych książkach z cyklu. Chyba nie bez powodu te historyjki przeleżały tyle lat w szufladzie... Dodatkowo lekturę psuje brak chronologii, np. Jadwinia, sąsiadka Mikołajka, pojawia się już w pierwszej opowieści, ale o tym, jak państwo Courteplaque się sprowadzali, czytelnik dowie się dopiero w połowie książki. Bronią się jedynie rysunki Sempé’go, nieodmiennie zabawne. Generalnie zawiodłam się, bo i spodziewałam czegoś więcej. Mikołajek śmieszyć powinien, i basta. No bo co w końcu, kurczę blade!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 3/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1917912277669943779?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1917912277669943779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/nowe-przygody-mikoajka-rene-goscinny.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1917912277669943779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1917912277669943779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/nowe-przygody-mikoajka-rene-goscinny.html' title='Nowe przygody Mikołajka – René Goscinny, Jean-Jacques Sempé'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-CQPfGGDoA3g/TfpRHVaqRQI/AAAAAAAAAHs/WetzW5RY3sU/s72-c/Miko%25C5%2582ajek2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7570264902778621543</id><published>2011-06-12T21:29:00.000+02:00</published><updated>2011-06-12T21:29:25.817+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Amerykańskie Południe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Sekretne życie pszczół – Sue Monk Kidd</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xN9MN6nLqrM/TfUTAcxh0aI/AAAAAAAAAHk/gTmJpa83XRY/s1600/sekretne.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-xN9MN6nLqrM/TfUTAcxh0aI/AAAAAAAAAHk/gTmJpa83XRY/s1600/sekretne.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Ekranizację oglądałam, gdy tylko weszła do kin, książkę udało mi się wypożyczyć dopiero teraz. Bałam się trochę, że okaże się czytadłem, na szczęście te obawy okazały się przesadzone. To ciepła i urzekająca, lecz nie przesłodzona opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, swoich korzeni, a jednocześnie wiarygodny psychologicznie zapis dorastania czternastoletniej dziewczyny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Lily Owens mieszka z nieczułym i brutalnym ojcem oraz czarnoskórą nianią Rosaleen. W wieku czterech lat straciła matkę. Jako pamiątki po niej zostały rękawiczki, zdjęcie oraz obrazek Czarnej Madonny z napisem „Tiburon, Kar. Płd.”, które dziewczynka odnalazła na strychu i pieczołowicie skrywa przed ojcem. Kiedy Rosaleen wpada w kłopoty, razem z Lily uciekają do Tiburonu. Tam trafiają do sióstr Boatwright prowadzących pasiekę. Wyrabiany przez nie miód jest sprzedawany w słoikach opatrzonych nalepkami z Czarną Madonną. Uciekinierki podejmują pracę u sióstr w zamian za jedzenie i dach nad głową. Pod czujnym okiem August Boatwright Lily uczy się pszczelarstwa, przeżywa pierwszą miłość i nabiera sił, aby zmierzyć się z prawdą o swojej matce i sobie samej. To, czego się dowiaduje, pozwala jej też zrozumieć ojca.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Tłem tej historii są lata sześćdziesiąte XX wieku, kiedy to podpisano ustawę o prawach obywatelskich, pozwalającą czarnoskórym Amerykanom głosować w wyborach. Dlatego problem rasistowskich zachowań jest równie istotnym wątkiem co dorastanie Lily. Ale jest to także opowieść o sile kobiet, mężnie stawiających czoło przeciwnościom losu i akceptujących życie takim, jakie jest. A także o tym, jak zawiedzione nadzieje mogą zmienić człowieka. I choć znalazłam w niej kilka potworkowatych zdań („z mojego serca wystrzeliła mała gałązka smutku”, „na jej plecach wyrósł wielki garb milczenia”), to jednak stawiam książce wysoką ocenę – za przekonujące postaci, optymistyczne przesłanie, humor oraz za trafiającą w sedno definicję autostopu: „stajesz przy drodze z podniesionym kciukiem i ktoś się w końcu nad tobą lituje” (s. 52).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5,5/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7570264902778621543?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7570264902778621543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/sekretne-zycie-pszczo-sue-monk-kidd.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7570264902778621543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7570264902778621543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/sekretne-zycie-pszczo-sue-monk-kidd.html' title='Sekretne życie pszczół – Sue Monk Kidd'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xN9MN6nLqrM/TfUTAcxh0aI/AAAAAAAAAHk/gTmJpa83XRY/s72-c/sekretne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1420286705371842815</id><published>2011-06-07T20:03:00.000+02:00</published><updated>2011-06-07T20:03:06.907+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Karty na stół – Agatha Christie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uuPJ0NhmtaI/Te5nSrU81bI/AAAAAAAAAHg/RNkWIpeVr-E/s1600/brydz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-uuPJ0NhmtaI/Te5nSrU81bI/AAAAAAAAAHg/RNkWIpeVr-E/s1600/brydz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Pan Shaitana, człowiek o diabolicznym wyglądzie i specyficznym poczuciu humoru, zaprasza Herkulesa Poirota na obiad. Uprzedza detektywa, że jego gośćmi będą również ludzie, którym udało się popełnić zbrodnię doskonałą. Oprócz czworga podejrzanych na przyjęciu obecnych są również cztery osoby związane z wymiarem sprawiedliwości -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nadinspektor Battle, pułkownik Race, pisarka Ariadna Oliver oraz sam Poirot. Przy stole toczy się rozmowa na temat sposobów popełniania morderstw, a pan domu czyni znaczące uwagi. Po obiedzie goście zasiadają do stolików brydżowych rozstawionych w dwóch pokojach, Shaitana zaś odpoczywa w fotelu przed kominkiem. Krótko po północy część osób zamierza rozejść się do domów, i wówczas okazuje się, że gospodarz padł ofiarą morderstwa... Nikt poza czworgiem brydżystów nie wchodził do pokoju. Za to każda z tych osób miała sposobność i powód, aby popełnić zbrodnię...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;To idealna lektura dla tych, którzy lubią wiedzieć tyle samo co prowadzący śledztwo, i samodzielnie dedukować. Dodatkowym smaczkiem uprzyjemniającym czytanie jest żart literacki. Jedna z uczestniczek feralnego obiadu to pisząca kryminały i powieści sensacyjne pani Oliver, autorka m.in. „Nocy w bibliotece” (sic!). Z jej postacią wiąże się wiele komicznych sytuacji i scen, jak choćby ta, w której pani Oliver ujawnia swoją receptę na dobry kryminał: &lt;i&gt;Chodzi tylko o to, by było dużo trupów! Jeśli historia staje się odrobinę nudna, można ją ożywić znajdując następną ofiarę. Ktoś zamierza coś wyznać i właśnie wtedy zostaje zabity. To ma zawsze powodzenie. (...) Czytelnicy lubią niewykrywalne trucizny, głupich inspektorów policji, dziewczyny związane w piwnicach, w których wydobywa się gaz albo zalewa je woda (to doprawdy bardzo kłopotliwy sposób zabijania), i bohatera, który gołymi rękami może załatwić w pojedynkę siedmiu łajdaków. (...) Żałuję tylko, że zrobiłam swojego detektywa Finem. Nie wiem nic o Finach i wciąż dostaję z Finlandii listy wytykające mi, że zrobił on coś nieprawdopodobnego&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Niemal na samym początku wytypowałam mordercę, z każdym kolejnym rozdziałem utwierdzając się w przekonaniu, że tym razem odgadłam... Oczywiście nie trafiłam; nie tracę jednak nadziei, że kiedyś mi się to uda. Muszę jednak przyznać, że tym razem autorka, niby to podkpiwając z kryminałów i ich czytelników (i z samej siebie?...), po mistrzowsku wywiodła mnie w pole, bo mordercą rzeczywiście okazała się osoba, której absolutnie bym o to nie podejrzewała.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Dodam jeszcze tylko, że „Karty na stół” powstały w 1936 roku, zaś „Noc w bibliotece” Christie wydała w 1942 r. :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1420286705371842815?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1420286705371842815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/karty-na-sto-agatha-christie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1420286705371842815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1420286705371842815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/06/karty-na-sto-agatha-christie.html' title='Karty na stół – Agatha Christie'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uuPJ0NhmtaI/Te5nSrU81bI/AAAAAAAAAHg/RNkWIpeVr-E/s72-c/brydz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7119357784910886025</id><published>2011-05-22T19:58:00.000+02:00</published><updated>2011-05-22T19:58:59.622+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Paddy Clarke Ha! Ha! Ha! – Roddy Doyle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qDZD-j6zRYM/TdlOXQenykI/AAAAAAAAAHc/0d2AQ0KyTpc/s1600/paddy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-qDZD-j6zRYM/TdlOXQenykI/AAAAAAAAAHc/0d2AQ0KyTpc/s1600/paddy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Roddy Doyle jest bezsprzecznie moim ulubionym irlandzkim pisarzem. Stale wracam do jego trylogii o rodzinie Rabbitte’ów z robotniczej dzielnicy Dublina. Wysoko cenię także dwie inne jego powieści – „Kobieta, która wpadała na drzwi” i „Gwiazda zwana Henry”. Nagrodzoną Booker Prize w roku 1994 książkę „Paddy Clarke Ha! Ha! Ha!” zostawiłam sobie na koniec. Jak zwykle nie zawiodłam się, choć z pewnych względów podobała mi się mniej niż pozostałe. Ale po kolei.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dom, szkoła i podwórkowe zabawy z kolegami – to świat typowego dziesięciolatka. Paddy Clarke ma dostatni dom i rodziców, którzy poświęcają mu wystarczająco dużo uwagi. Ma również młodszego brata Francisa, z którym się czubi, i dwie malutkie siostry. Jest całkiem dobrym uczniem, dlatego szkoła nie jest dlań nieprzyjemnym miejscem, mimo iż stosowane są w niej kary cielesne. Popołudnia to czas spędzany z rówieśnikami na pomysłowych grach, choć niekiedy niebezpiecznych i okrutnych. Dla dziesięcioletniego urwisa zabawy z kolegami, zwłaszcza te wiążące się z bólem fizycznym (poznawanie granic własnych możliwości) są wspaniałą atrakcją, podobnie jak oczekiwanie, na kogo i za co spadnie nauczycielska kara. Mały Patrick z ciekawością poznaje otaczający go świat i uczy się zasad w nim panujących. Jego dzieciństwo jest radosne i beztroskie – do momentu, w którym zaczyna rozumieć, co dzieje się w jego domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Powieść Doyle’a jest przede wszystkim obrazem rozkładu rodziny. Rodziny pozornie szczęśliwej, w której najpierw pojawiają się nieporozumienia, potem kłótnie, a w końcu dochodzi do rękoczynów. Matka i ojciec kryją się ze swoimi sporami przed dziećmi, jednak dla bystrego Paddy’ego nie jest to tajemnicą. Autor ukazał konflikt pomiędzy dorosłymi widziany oczyma dziecka, które kocha oboje rodziców i nie rozumie, dlaczego nie potrafią się dogadać. Doskonale uchwycił też moment, w którym kończy się dzieciństwo, a zaczyna dorastanie. Nie dzieje się to w chwili, kiedy Paddy obserwuje stosowanie przemocy przez nauczycieli, ani gdy dostaje w skórę za drobne kradzieże. Jego postrzeganie rzeczywistości zmienia się, gdy do chłopca dociera, że jego rodzina się rozpada. Na sprzeczki matki i ojca Paddy reaguje w dość typowy sposób – myśleniem magicznym („jeśli będę czuwał całą noc, nie pokłócą się”). I ucieka w naukę, do której wcześniej niezbyt się przykładał. Uświadamia też sobie wówczas, jak silna więź łączy go z bratem, którego na co dzień nie znosi, ale którego bliskość jest dla niego oparciem w tej trudnej sytuacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;To z całą pewnością świetna książka, choć od początku wyczuwałam w niej pewien smutek. Losy bohaterów innych powieści irlandzkiego pisarza także nie były łatwe. Mimo wszystko inaczej czyta się o ciężkim życiu dorosłych niż o końcu bezpiecznego i beztroskiego świata małego chłopca, bezradnego wobec postępowania rodziców. Doyle wykazał się doskonałą znajomością dziecięcej psychiki. Prawda psychologiczna i autentyzm postaci to zresztą charakterystyczne i mocne atuty pisarstwa Roddy’ego Doyle’a, podobnie jak wnikliwa obserwacja i poczucie humoru. Tym bardziej nie mogę pojąć, dlaczego kolejne książki tak znakomitego pisarza nie są tłumaczone na język polski.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Moja ocena: 5,5/6&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7119357784910886025?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7119357784910886025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/05/paddy-clarke-ha-ha-ha-roddy-doyle.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7119357784910886025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7119357784910886025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/05/paddy-clarke-ha-ha-ha-roddy-doyle.html' title='Paddy Clarke Ha! Ha! Ha! – Roddy Doyle'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qDZD-j6zRYM/TdlOXQenykI/AAAAAAAAAHc/0d2AQ0KyTpc/s72-c/paddy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6424586976819960342</id><published>2011-05-03T10:46:00.001+02:00</published><updated>2011-05-03T10:47:16.594+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Wielka Czwórka – Agatha Christie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X5QXxH4vhZw/Tb_AWH4_i2I/AAAAAAAAAHY/uxyQwW5n3-g/s1600/agatha.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-X5QXxH4vhZw/Tb_AWH4_i2I/AAAAAAAAAHY/uxyQwW5n3-g/s1600/agatha.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Tytułowa Wielka Czwórka to organizacja wpływowych ludzi dążąca do przejęcia władzy nad światem. Chińczyk Amerykanin, Francuzka i tajemniczy Numer Czwarty dla osiągnięcia własnych celów nie cofają się przed kolejnymi zbrodniami. Herkules Poirot wraz z przyjacielem, kapitanem Hastingsem, wytrwale tropi organizację, używając swej niezawodnej metody czyli małych szarych komórek. Mimo iż trup ściele się gęsto, słynny detektyw jest przekonany, że coraz lepiej poznaje przeciwnika i jest w stanie przewidzieć jego dalsze działania.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Znalazłam kilka nieścisłości (czyżby to błąd w tłumaczeniu?...) – dziwne mi się wydało, że człowiek, który podczas wybuchu nie został nawet poważnie ranny, dopiero po miesiącu odzyskuje siły; a już całkiem niemożliwe, że nieprzytomna po wypadku kobieta chce pilnie rozmawiać z Poirotem. Są tu nagłe zwroty akcji, specyficzne gadżety (śmiercionośna broń ukryta w papierosie), a niektóre zbrodnie są popełniane w bardzo przemyślny sposób. Zakończenie do ostatka trzymające w napięciu i tak efektowne, jak we współczesnym kinie akcji. I chociaż można przy tej lekturze pogimnastykować umysł, a mały Belg jest równie ujmujący co denerwujący, to jednak uznałabym tę książkę za jedną z mniej udanych tej autorki. A może po prostu obejrzałam o jednego „Bonda” za dużo.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;Moja ocena: 3,5/6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6424586976819960342?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6424586976819960342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/05/wielka-czworka-agatha-christie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6424586976819960342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6424586976819960342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/05/wielka-czworka-agatha-christie.html' title='Wielka Czwórka – Agatha Christie'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-X5QXxH4vhZw/Tb_AWH4_i2I/AAAAAAAAAHY/uxyQwW5n3-g/s72-c/agatha.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6325745596593963856</id><published>2011-04-28T19:24:00.006+02:00</published><updated>2011-04-28T20:12:56.210+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Losowanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-aM1RjXcwk54/Tbmi4lIxegI/AAAAAAAAAHQ/DVQsqYv1PlY/s1600/losowanie.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-aM1RjXcwk54/Tbmi4lIxegI/AAAAAAAAAHQ/DVQsqYv1PlY/s320/losowanie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600686704537205250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Nadejszla wiekopomna chwila czyli dzień losowania książki Viewegha. Zgłosiło się dziewięć osób. Dziękuję wszystkim za udział! Ponieważ wszelkie komputerowe programy losujące stanowią dla mnie czarną magię, postanowiłam rzecz całą przeprowadzić drogą tradycyjną. Sporządziłam losy, znalazłam odpowiednie naczynie, po czym maszyna losująca w postaci mojego Brata wyciągnęła jeden z karteluszków. Zwyciężczynią okazała się...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Serdecznie gratulujemy Alinie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Jak widać nie tylko użycie specjalnego programu przekracza moje możliwości, ale nawet umieszczenie zdjęcia w środku posta, coby choć odrobinę podnieść napięcie. Baba na Bloggerze, ech...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6325745596593963856?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6325745596593963856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/losowanie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6325745596593963856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6325745596593963856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/losowanie.html' title='Losowanie'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aM1RjXcwk54/Tbmi4lIxegI/AAAAAAAAAHQ/DVQsqYv1PlY/s72-c/losowanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6278556694790701650</id><published>2011-04-25T13:42:00.002+02:00</published><updated>2011-04-25T13:45:19.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria z jamnikiem'/><title type='text'>Testament samobójcy – Jerzy Edigey</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-SJsokkj5hCw/TbVeWYAZKbI/AAAAAAAAAG4/LVwugfEz_HQ/s1600/testament%2Bsamobojcy.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 141px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-SJsokkj5hCw/TbVeWYAZKbI/AAAAAAAAAG4/LVwugfEz_HQ/s320/testament%2Bsamobojcy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599485450199312818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Zastanawiam się, po co wypożyczam kryminały z biblioteki? Odnoszę je później z niesmakiem, nieprzeczytane, tymczasem na półce w moim własnym domu stoją takie perełki! Do mecenasa Mieczysława Ruszyńskiego zgłasza się rzemieślnik Włodzimierz Jarecki w sprawie testamentu. Część swojego majątku przekazuje w nim żonie, zaś warsztat zapisuje Stanisławowi Kowalskiemu, który w czasie Powstania Warszawskiego uratował mu życie. Razem z ostatnią wolą zostawia adwokatowi list adresowany do Komendy MO z zaleceniem otwarcia po jego śmierci. Krótko potem zmasakrowane zwłoki rzemieślnika zostają znalezione pod wiaduktem mostu Poniatowskiego. Milicja otwiera list, w którym Jarecki opisał okoliczności swojej śmierci, wyjaśnił powód samobójstwa (śmiertelna choroba) oraz dlaczego upozorował je na zbrodnię. Sekcja zwłok wykazuje jednak, że był zdrowy. Mecenas Ruszyński przystępuje do realizacji testamentu. Wówczas wychodzi na jaw, że Stanisław Kowalski nie jest tym, za kogo się podaje... W niedługim czasie zostaje popełniona nowa zbrodnia, a Ruszyński rozpoznaje w zabitym Włodzimierza Jareckiego...&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Ruszyński to uparty adwokat dążący do wyjaśnienia prawdy, a do tego z zasadami – wzruszyłam się, gdy mecenas twardo odmawiał przyjęcia łapówki, a zamiast wyjazdu zagranicznego wolał Nałęczów. Edigey przemycił lekką kpinę z autorów kryminałów, którzy akcje swych powieści umieszczają w Anglii lub w Nowym Jorku. I chyba miał trochę racji, bo jak widać można było napisać dobry kryminał osadzony w polskich realiach. Ciekawa intryga, piękna kobieta, świetnie nakreślone postaci z półświatka, niezwykle uprzejmi oficerowie milicji i kapitalny (!) humor. Czegóż chcieć więcej :-).&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Moja ocena: 4,5/6&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6278556694790701650?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6278556694790701650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/testament-samobojcy-jerzy-edigey.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6278556694790701650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6278556694790701650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/testament-samobojcy-jerzy-edigey.html' title='Testament samobójcy – Jerzy Edigey'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-SJsokkj5hCw/TbVeWYAZKbI/AAAAAAAAAG4/LVwugfEz_HQ/s72-c/testament%2Bsamobojcy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5822447344991854449</id><published>2011-04-23T14:37:00.007+02:00</published><updated>2011-04-23T14:47:47.244+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Rocznica bloga</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-K1iXoHRASHQ/TbLICRaWJQI/AAAAAAAAAGw/00PNJgqnpX4/s1600/Viewegh.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 159px; height: 256px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-K1iXoHRASHQ/TbLICRaWJQI/AAAAAAAAAGw/00PNJgqnpX4/s320/Viewegh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598757228134147330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Dziś mija rok od pierwszego wpisu na blogu. Cieszę się, że wytrwałam, mimo że czasu na czytanie nadal mam zbyt mało (czy któryś mól książkowy powiedziałby, że ma go za dużo?...), a jeszcze mniej na pisanie postów. Dziękuję wszystkim Odwiedzającym i Komentującym, to dzięki Waszemu życzliwemu zainteresowaniu trzymam się w karbach i nie odpuszczam sobie ;-). &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Czy ktoś chciałby przygarnąć widoczną obok książeczkę?... Jeśli tak, wystarczy napisać w komentarzu „zgłaszam się”. Wpisy przyjmuję do czwartku 28.04 do godziny 18.00; losowanie (o ile będzie więcej niż jedna chętna osoba) postaram się przeprowadzić jeszcze w tym samym dniu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);font-family:georgia;" &gt;Chciałabym też życzyć wszystkim Blogowiczom, aby nadchodzące&lt;br /&gt;święta Wielkanocy&lt;br /&gt;były czasem wyjątkowym i pełnym ciepła.&lt;br /&gt;Miłych chwil z bliskimi przy świątecznym stole, wytchnienia od codzienności,&lt;br /&gt;udanego wypoczynku, spokoju, radości i wiosennego optymizmu!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5822447344991854449?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5822447344991854449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/rocznica-bloga.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5822447344991854449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5822447344991854449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/rocznica-bloga.html' title='Rocznica bloga'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-K1iXoHRASHQ/TbLICRaWJQI/AAAAAAAAAGw/00PNJgqnpX4/s72-c/Viewegh.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4844059399088579045</id><published>2011-04-19T21:52:00.007+02:00</published><updated>2011-04-19T21:59:41.928+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie i wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>I rzeczywiście – Frank McCourt</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-azrQATswY7A/Ta3oM5YsCKI/AAAAAAAAAGI/cSQ2XXOEAqc/s1600/Frank.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 120px; height: 190px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-azrQATswY7A/Ta3oM5YsCKI/AAAAAAAAAGI/cSQ2XXOEAqc/s320/Frank.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597385220151838882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;„I rzeczywiście” to kontynuacja książki „Prochy Angeli” (w Polsce wydanej także pod tytułem „Popiół i żar”), którą czytałam jeszcze przed założeniem bloga. Frank McCourt wspomina w niej czas po przybyciu do Stanów Zjednoczonych – sprzątanie w hotelu, służbę w wojsku, pracę w dokach, studia uniwersyteckie oraz lata uczenia w szkołach średnich. Jest to opowieść o życiu emigranta, ale też o wielkiej sile marzeń. Młody Frank miał sporo szczęścia – dzięki pomocy księdza poznanego na statku, Irlandczyka z pochodzenia, szybko dostał pracę i wynajął pokój. Nie tak jednak wyobrażał sobie życie w Nowym Jorku. Po latach biedy, jakiej zaznał w Irlandii, spodziewał się dobrobytu, tymczasem przyszło mu sprzątać po ludziach i czyścić muszle klozetowe za marne wynagrodzenie. Krzątając się po hotelowym hallu obserwował przychodzących tam studentów. Inteligentny, ambitny chłopak wstydził się przed nimi swojego uniformu, szufelki i szczotki do zamiatania, i marzył, że kiedyś będzie jednym z nich. Powołanie do wojska potraktował jako wybawienie od znienawidzonej pracy w hotelu. Po powrocie ze służby zatrudnił się w portowych magazynach, później w firmie ubezpieczeniowej. Dzięki ustawie dotyczącej żołnierzy po odbyciu służby czynnej został przyjęty na Uniwersytet Nowojorski, mimo że nie chodził do szkoły średniej. Po uzyskaniu dyplomu mógł podjąć pracę nauczyciela. Wiele lat później spełnił jeszcze jedno młodzieńcze marzenie – został pisarzem.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej rósł mój podziw i szacunek dla autora, który będąc młodym, ambitnym i wrażliwym chłopcem, musiał zwalczyć nie tylko swoje kompleksy, ale też wiele przeciwności losu. Najpierw wstydził się swoich chorych oczu i zepsutych zębów, potem pracy w hotelu. Na uniwersytecie wykładowcy wytykali mu uproszczone, naiwne podejście do literatury (skutek braków w wykształceniu), co skutecznie odbierało mu radość studiowania. Z kolei pracownicy portowi przez to, że podjął studia, szykanowali go tak, że musiał z tej pracy zrezygnować. Całą tę drogę Frank przeszedł dzięki własnej sile ducha i napotkanym ludziom. Krótko po przyjeździe przypadkowy barman z irlandzkiego pubu wysłał go do biblioteki i kazał czytać, zamiast ogłupiać się alkoholem. A ciemnoskóry doker Horace, którego syn również studiował, nauczył Franka dystansu do ludzi chcących go upokorzyć, i dodał mu wiary w siebie.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Autor opisuje swoje doświadczenia w sposób bezpośredni, nie ukrywając emocji, jakie w nim wówczas budziły, ale bez użalania się – z lekkim dystansem i dużą dozą humoru. Dowcipem skrzą się zwłaszcza opisy służby wojskowej, którą Frank odbywał częściowo w Niemczech (a były to lata pięćdziesiąte). Trenował tam psy, uczęszczał do szkoły pisarzy kompanijnych, był zaopatrzeniowcem. Kiedyś razem z dwoma kolegami, Weberem i Rappaportem (który był Żydem) został wysłany do pralni dla wojska, która mieściła się... w Dachau. Spanikowany Rappaport nie był w stanie przekroczyć bramy. Frank zwiedził obóz, o którego istnieniu wiedział z gazet i kronik filmowych, obejrzał piece krematoryjne. Wywarło to na nim mocne wrażenie. Inny obrazek z tamtego okresu to obozy dla uchodźców, gdzie kobiety oddawały się amerykańskim żołnierzom za papierosy i kawę.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Nowy Jork pełen był irlandzkich barów i Irlandczyków rozpoznających się po akcencie. A jednak to zupełnie inny świat, w którym nie można np. wejść z jedzeniem na salę kinową, podczas gdy w kinie w Limerick jadało się rybę z frytkami czy świńską nogę. Moim ulubionym fragmentem jest opowieść, jak Frank wybrał się do kina na „Hamleta” z Laurence’em Olivierem. W torbie zakrytej płaszczem przeciwdeszczowym przemycił cytrynowy torcik bezowy i butelkę piwa imbirowego. Cały dzień nic nie jadł i marzył o chwili, gdy będzie mógł rozkoszować się znakomitym filmem i swoim ulubionym ciastkiem. Pudełko mocno szeleściło, więc upomniany przez widzów wyszedł do łazienki, żeby się posilić, ale nie do końca mu się to udało... W wyniku skargi został wyrzucony przez biletera, a do tego wzięty za zboczeńca (płaszcz!). Zaśmiewałam się przy tej historii do łez, jednak nie wybaczę bezdusznym Amerykanom, że nie pozwolili młodemu człowiekowi, który cierpiał tak niewyobrażalną nędzę w dzieciństwie, na tę odrobinę przyjemności, jaką było zjedzenie ciastka podczas seansu ;-).&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4844059399088579045?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4844059399088579045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/i-rzeczywiscie-frank-mccourt.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4844059399088579045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4844059399088579045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/04/i-rzeczywiscie-frank-mccourt.html' title='I rzeczywiście – Frank McCourt'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-azrQATswY7A/Ta3oM5YsCKI/AAAAAAAAAGI/cSQ2XXOEAqc/s72-c/Frank.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1041724800093636152</id><published>2011-03-27T19:32:00.004+02:00</published><updated>2011-03-27T19:42:43.376+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura izraelska'/><title type='text'>Poznać kobietę – Amos Oz</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-i5kc1iRoTLo/TY93BijsLtI/AAAAAAAAAGA/auuEcxRMZpo/s1600/amos2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 180px; height: 283px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-i5kc1iRoTLo/TY93BijsLtI/AAAAAAAAAGA/auuEcxRMZpo/s320/amos2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588816530930151122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Joel Rawid pracuje jako agent izraelskich służb specjalnych. Po nagłej śmierci żony decyduje się przejść na emeryturę. Wynajmuje dom w innym mieście, gdzie przeprowadza się wraz z córką Netą, matką Lizą i teściową Awigail. Mając dużo wolnego czasu rozmyśla o swoim małżeństwie, rodzinie, pracy.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Jest tu cała galeria interesujących kobiecych postaci. Iwrija, jedyna miłość Joela, chociaż w ich małżeństwie oprócz uczucia, przyjaźni i namiętności obecne były także negatywne emocje. Szesnastoletnia Neta, miewająca ataki epilepsji, zaprzeczająca własnej kobiecości. Liza i Awigail, zaprzyjaźnione, wspierające się wzajemnie, aktywne towarzysko i mające swoje zajęcia. Mieszkająca obok Annemarie, z którą Joel nawiązuje romans. Azjatka, która udzieliła niegdyś Joelowi istotnych informacji o terrorystach, nie żądając niczego w zamian – poza obietnicą, że nigdy więcej nie nawiąże z nią kontaktu. Jednak wbrew tytułowi kobiety nie stanowią tutaj pierwszego planu. Najistotniejsze są przemyślenia i przeżycia samego Joela, który próbuje sobie poradzić ze śmiercią żony. A raczej – zupełnie sobie nie radzi. Ucieka w codzienne czynności, które wykonuje z chorobliwą wręcz dokładnością. Zajmuje się wszelkimi naprawami w domu. Każdego dnia usiłuje złapać roznosiciela, który zostawia gazetę na chodniku zamiast w skrzynce. Gdy już nie ma czego naprawiać, zaczyna porządkować ogród. Nawet pod prysznicem myje się wyjątkowo starannie. Ucieka od świadomości, że tak naprawdę nie znał swojej żony, niejednokrotnie unikał rozmów, zbywał ją; a teraz jest już za późno. Gdy jednak jego matka mówi „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wkrótce umrę, Joelu, a ty wtedy nagle będziesz strasznie chciał mnie o coś spytać. Czy nie byłoby lepiej, gdybyś już zaczął pytać?&lt;/span&gt;” – zbywa ją tak samo jak żonę.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Na początku czytałam jednym tchem, a później męczyłam się razem z Joelem ponad tydzień. Spodziewałam się żywszej akcji i denerwowała mnie trochę postawa głównego bohatera. Chyba nie należy zaczynać znajomości z prozą Oza od tej powieści. Zachwycił mnie za to jego styl, dlatego sięgnę po inne jego książki. Także i po to, żeby zatrzeć wrażenie po niniejszej lekturze.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;Moja ocena: 4/6&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:12pt;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1041724800093636152?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1041724800093636152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/poznac-kobiete-amos-oz.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1041724800093636152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1041724800093636152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/poznac-kobiete-amos-oz.html' title='Poznać kobietę – Amos Oz'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-i5kc1iRoTLo/TY93BijsLtI/AAAAAAAAAGA/auuEcxRMZpo/s72-c/amos2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8610645286364501572</id><published>2011-03-17T18:10:00.004+01:00</published><updated>2011-03-17T18:14:35.454+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>Dzień św. Patryka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dublin"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 245px; height: 184px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6Tlwyal7o_s/TYJAoiSB7-I/AAAAAAAAAFw/9V3I-LWDpfI/s320/Dublin.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585097553034211298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;„&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo widzisz, tylko tu w Irlandii ludzie jeszcze rozumieją, że liczy się czas na spotkanie z przyjaciółmi, wdepną do pubu, przejdą się na spacer brzegiem morza, pójdą na ceili (irlandzkie tańce), pośpiewają czasem. Słońce, pogoda i pieniądze to nie wszystko. Życie ma tu specjalną jakość, nie znajdziesz tego gdzie indziej.&lt;/span&gt;”&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: right;"&gt;Ernest Bryll, Małgorzata Goraj–Bryll&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: right;"&gt;„&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Irlandia. Celtycki splot&lt;/span&gt;”. Poznań 2010, s. 258.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;Wszystkim Odwiedzającym życzę,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;aby Wasze życie miało&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;specjalną jakość :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: times new roman;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8610645286364501572?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8610645286364501572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/dzien-sw-patryka_17.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8610645286364501572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8610645286364501572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/dzien-sw-patryka_17.html' title='Dzień św. Patryka'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6Tlwyal7o_s/TYJAoiSB7-I/AAAAAAAAAFw/9V3I-LWDpfI/s72-c/Dublin.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6466034833139636387</id><published>2011-03-12T10:00:00.008+01:00</published><updated>2011-03-12T10:19:51.923+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>Rondo. Wiersze z lat 2006-2009 – Józef Baran</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-FhbaWCvpucg/TXs2PF0BHPI/AAAAAAAAAFg/bpkvX2lKzk4/s1600/rondo.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 210px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-FhbaWCvpucg/TXs2PF0BHPI/AAAAAAAAAFg/bpkvX2lKzk4/s320/rondo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5583115795942153458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Lubię, gdy wiersz mnie „uwiera”, nie daje o sobie zapomnieć. Skłania, by wciąż do niego wracać i odkrywać na nowo. W zbiorze „Rondo” znalazłam wiele takich utworów. Te teksty są tak esencjonalne, że nie dało się ich czytać inaczej niż jeden dziennie, a potem przez wiele godzin porządkować natłok myśli. Józef Baran pisze o pędzie współczesnego świata. Świata, w którym ludzie, rezygnując z własnych pragnień, zajmują się mnóstwem rzeczy, których tak naprawdę nie chcą robić. Brakuje im za to czasu, żeby poznać samych siebie, pielęgnować miłość i bliskość, cieszyć się chwilą. Każdego dnia poruszają się po tych samych ścieżkach, wracając wciąż do punktu wyjścia, jakby w rytmie „Bolera”. Powtarzalność i miałkość codzienności. Wielu nie stać na własne opinie i poglądy; łatwiej przejmować cudze. Nie zawsze wartościowe. Ludzi nie interesują myśliciele pokroju Sokratesa czy Platona, od których mogliby się czegoś nauczyć, słuchają za to celebrytów, którzy niekoniecznie mają coś mądrego do powiedzenia.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;A przecież nie musi tak być. Poeta pisze o tym, że warto być sobą, zamiast jednym z niewyróżniających się Ziemian. Budować z mozołem swoje życie, niejednokrotnie zaczynając od początku. Walczyć o marzenia, zwłaszcza gdy potrzeba wiele wysiłku, by je urzeczywistnić. Wypełnić treścią dany nam czas, aby życie nie „kręciło się bez celu/jak szalony pies w kółko ogona/siedmiu dni tygodnia” („Nie bój się być sobą”, s. 50).&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Nie sposób napisać o wszystkich wątkach zawartych w wierszach Barana. Są tu wrażenia z podróży, rozmowy z ludźmi żyjącymi w różnych zakątkach globu, zachwyt nad pięknem roślin odradzających się na wiosnę. Wzruszający wiersz dla córki i nowonarodzonego wnuka. Największe wrażenie wywarły jednak na mnie utwory „Tyle razy umieraliśmy” i „Tyle razy odradzaliśmy się” (s. 10-11). Według poety w ciągu naszego życia umieramy wielokrotnie; odejścia naszych bliskich, rozstania, dramaty, nawet podróże odbierają nam jakąś część nas samych. Zatem gdy przyjdzie nasz czas, „może okazać się/że już dawno nie mamy z czego umierać”. A jednocześnie mamy w sobie siłę, by podnieść się po upadku; odradzamy się kolejny raz, witając świt z nadzieją. Dlaczego więc „mamy uwierzyć/w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie-odrodną&lt;/span&gt; śmierć”...&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;Moja ocena: 5,5/6&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:12pt;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6466034833139636387?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6466034833139636387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/rondo-wiersze-z-lat-2006-2009-jozef.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6466034833139636387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6466034833139636387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/03/rondo-wiersze-z-lat-2006-2009-jozef.html' title='Rondo. Wiersze z lat 2006-2009 – Józef Baran'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FhbaWCvpucg/TXs2PF0BHPI/AAAAAAAAAFg/bpkvX2lKzk4/s72-c/rondo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5105208528657172663</id><published>2011-02-21T19:54:00.003+01:00</published><updated>2011-02-21T19:57:05.766+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o książkach'/><title type='text'>W biegu... książka podróżna – Marcin Wilk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-4GcIfHQEC6U/TWK1JrQsoqI/AAAAAAAAAFY/eHk5Kik7Zsc/s1600/wilk.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 203px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-4GcIfHQEC6U/TWK1JrQsoqI/AAAAAAAAAFY/eHk5Kik7Zsc/s320/wilk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576218466474304162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Z początku przeszkadzało mi, że te rozmowy były przeprowadzane „w biegu”; akurat miałam chęć na długie wywiady poruszające wiele problemów i pozostawiające zamęt w głowie. Ale ilekroć chciałam rzucić książkę w kąt, trafiałam na rozmowę, której temat mnie zainteresował, albo w której odnajdywałam własne spostrzeżenia. Zatem doczytałam do końca.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Niewątpliwą zaletą tego zbioru jest różnorodność i bogactwo podejmowanych zagadnień: pisanie jako proces, podróżowanie i turystyka, więzi międzyludzkie, życie po Holokauście, popkultura, niedojrzałość, zmiany w Polsce po 1989 roku, miejsce intelektualistów we współczesnym świecie... nie sposób wymienić wszystkich. Rozmówcami Marcina Wilka byli m.in. Olga Tokarczuk, Etgar Keret, Eduardo Mendoza, Sylwia Chutnik, Irena Matuszkiewicz, Karl Dedecius, Éric–Emmanuel Schmitt, Agata Tuszyńska, Janusz L. Wiśniewski, John Irving, Dubravka Ugrešić, Joanne Harris. Najciekawsze wydają mi się wywiady z prof. Teresą Walas, prof. Andrzejem Chwalbą o III Rzeczypospolitej, a także z Janem Grzegorczykiem, gdzie padło wiele celnych uwag („Ludzie nie kochają posągów, ale postacie z krwi i kości, kruche i ułomne”; „Akceptacja świata, jakim jest, i cieszenie się jego różnorodnością, to chyba najlepsza z możliwych dróg”), i z Aleksandrą Marininą – bo mam słabość do Nastii Kamieńskiej. Wynotowałam sobie kilka tytułów, do których chcę zajrzeć, i zapamiętałam, po które nie sięgać, bo to zupełnie nie moja bajka. Po lekturze pozostał mi lekki niedosyt, ale dzięki temu nie zapomnę o dopiero co sporządzonej liście ;-).&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5105208528657172663?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5105208528657172663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/02/w-biegu-ksiazka-podrozna-marcin-wilk.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5105208528657172663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5105208528657172663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/02/w-biegu-ksiazka-podrozna-marcin-wilk.html' title='W biegu... książka podróżna – Marcin Wilk'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4GcIfHQEC6U/TWK1JrQsoqI/AAAAAAAAAFY/eHk5Kik7Zsc/s72-c/wilk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-2425504726234184677</id><published>2011-02-08T19:35:00.004+01:00</published><updated>2011-02-08T19:37:08.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o książkach'/><title type='text'>E-książka/book: szerokopasmowa kultura – Łukasz Gołębiewski</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TVGNBRgymTI/AAAAAAAAAFQ/HK-F5st4d40/s1600/book2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 182px; height: 277px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TVGNBRgymTI/AAAAAAAAAFQ/HK-F5st4d40/s320/book2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571389267054336306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;To niewielka objętościowo książka (132 strony), ale wręcz „gęsta” od podejmowanych w niej zagadnień. Autor, sam będąc zwolennikiem książki w papierowej postaci, przewiduje jej rychły koniec. Jego zdaniem nastąpi to, kiedy czytniki będą powszechnie używane i dostępne za złotówkę, a za korzystanie z e-kultury zostaną wprowadzone opłaty abonamentowe. Jeżeli za np. 15 zł użytkownik będzie mógł ściągnąć bezpłatnie trzy e-książki, z pewnością to zrobi (choć pewnie ich nie przeczyta). Kultura będzie płynąć szerokopasmowo bezpośrednio na czytniki – nie tylko dzieła literackie, ale i gazety, encyklopedie, słowniki, muzyka, filmy, internetowe radio i telewizja, reprodukcje dzieł sztuki itd. Książka papierowa stanie się wówczas droga, i z czasem odejdzie do lamusa.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Gołębiewski pisze także, odwołując się do opinii innych badaczy, o kwestiach wiążących się z ewentualną zmianą w dostępie do kultury. Sądzi, iż konieczne będą zmiany w prawie autorskim i zasadach wynagradzania twórców. Przewiduje także zmierzch zawodu drukarza, księgarza i bibliotekarza, choć jednocześnie przytacza opinię Piotra Gawrysiaka, autora „Cyfrowej rewolucji”, według którego zawód bibliotekarza stanie się jeszcze ważniejszy, gdyż będą oni musieli dbać o to, aby treści przechowywane w sieci ocalały dla potomnych. Gołębiewski wylicza także mocne i słabe strony szerokopasmowej kultury oraz szanse i zagrożenia.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Jest tu tyle poglądów, o których można by dyskutować, że mogłabym chyba napisać książkę-polemikę, a nie tylko krótką notkę na blogu. Skupię się na pytaniach, jakie nasuwały mi się podczas lektury. Czy w społeczeństwie, w którym czytelnictwo spada w zastraszającym tempie, czytniki rzeczywiście będą masowo kupowane? Autor przewiduje, że pliki będą przesyłane bezpośrednio na czytnik – a zatem zgubienie czytnika oznacza zgubienie całego posiadanego księgozbioru... Jeżeli użytkownik będzie chciał tego uniknąć, musi skopiować swoje zbiory – na komputer stacjonarny, pendrive itp., a to dodatkowe utrudnienie. Kolejna kwestia: Gołębiewski zauważa, iż system pakietowy pozwoli sprzedać użytkownikowi znacznie więcej, niż rzeczywiście potrzebuje (co jest szansą dla kultury). Owszem, tylko jak długo? Czy w ramach abonamentu kupujący będzie mógł wybrać owe hipotetyczne trzy książki z całości ówczesnej produkcji, czy z przygotowanej oferty? W tym drugim przypadku może się okazać, że nie znajdzie dla siebie niczego satysfakcjonującego, i że w związku z tym będzie albo „zaśmiecać” sobie czytnik książkami, których nie przeczyta, albo tracić pieniądze, bo nic nie ściągnie. Nie będę tu analizować słabych i mocnych stron szerokopasmowej kultury oraz szans i zagrożeń wymienianych przez Gołębiewskiego, zainteresowanych odsyłam do książki. Jednak autor jako jedną z mocnych stron wymienił trwałość pliku (który w przeciwieństwie do wytworów kultury materialnej nie ulega zniszczeniu, jest „wieczny”), a z tym pozwolę sobie nie zgodzić się. Bibliotekarze zajmujący się digitalizacją zwracają uwagę, że przy tak szybkim rozwoju technologii już dziś niektórych formatów nie da się odczytać. Podobnie jest z nośnikami – za kilkadziesiąt lat nie odczytamy już dzisiejszych płyt CD czy DVD, zaś z książek wydanych przed wiekami nadal można korzystać. Mogłoby więc okazać się i tak, że któregoś dnia nie będziemy w stanie odczytać znacznej części zdigitalizowanych zbiorów, i w ten sposób stracimy je bezpowrotnie. Mam jednak nadzieję, że fachowcy zajmujący się tymi kwestiami nie pozwolą na „wylanie dziecka z kąpielą”.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Sądzę, że urzeczywistnienie się wizji nakreślonej przez autora jest tak samo prawdopodobne jak to, że się ona nie spełni. Ze spokojem myślę o przyszłości książki papierowej. A książkę Łukasza Gołębiewskiego gorąco polecam, bo to fascynująca lektura.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-2425504726234184677?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/2425504726234184677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/02/e-ksiazkabook-szerokopasmowa-kultura.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2425504726234184677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2425504726234184677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/02/e-ksiazkabook-szerokopasmowa-kultura.html' title='E-książka/book: szerokopasmowa kultura – Łukasz Gołębiewski'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TVGNBRgymTI/AAAAAAAAAFQ/HK-F5st4d40/s72-c/book2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4750024408709442292</id><published>2011-01-20T16:36:00.004+01:00</published><updated>2011-01-20T16:38:47.128+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura izraelska'/><title type='text'>Każdy dom potrzebuje balkonu – Rina Frank</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TThWpSZW5eI/AAAAAAAAAFA/InW5oA3D39Y/s1600/balkon.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 183px; height: 275px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TThWpSZW5eI/AAAAAAAAAFA/InW5oA3D39Y/s320/balkon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564292606929069538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Nie miałam wobec tej książki wygórowanych oczekiwań, ale i tak się zawiodłam. Z jednej strony jest to opowieść o dorastaniu w Hajfie, jej narratorką jest główna bohaterka, Rina. Okres ten jawi się jako szczęśliwy, mimo niedostatków w domu rodzinnym. Wspomnienia z dzieciństwa przeplatają się ze scenami z życia dorosłej Riny, składającymi się na obraz rozpadu małżeństwa. Obraz przewidywalny, i chciałoby się rzec – banalny. Domyślam się, że zastosowanie w tej części trzecioosobowej narracji miało podkreślić dystans bohaterki do opisywanych wydarzeń, drażniło mnie to jednak podczas lektury.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Mam ambiwalentne odczucia względem tej powieści, Czytało mi się ją lekko, a fragmenty opisujące dzieciństwo nawet z dużą przyjemnością. Chętnie spróbowałabym potraw, jakie się tam jadało, może z wyjątkiem mamałygi ;-). Dorosła bohaterka zaimponowała mi swoją walką o córkę, ale zdenerwowało mnie jej postępowanie wobec męża. Zakończenie zaś pozostawiło niesmak.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Czuję, że z lektury nie pozostanie mi w pamięci nic, może z wyjątkiem żydowskiego przysłowia „kto zmienia miejsce, zmienia przeznaczenie”.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Moja ocena: 3,5/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4750024408709442292?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4750024408709442292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/01/kazdy-dom-potrzebuje-balkonu-rina-frank.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4750024408709442292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4750024408709442292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/01/kazdy-dom-potrzebuje-balkonu-rina-frank.html' title='Każdy dom potrzebuje balkonu – Rina Frank'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TThWpSZW5eI/AAAAAAAAAFA/InW5oA3D39Y/s72-c/balkon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-34671061590142271</id><published>2011-01-04T19:31:00.004+01:00</published><updated>2011-01-04T19:37:08.134+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosiki'/><title type='text'>Złamałam się, czyli stosik zimowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TSNnyQlDdcI/AAAAAAAAAE4/b_KuBwO_RQg/s1600/stosik2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TSNnyQlDdcI/AAAAAAAAAE4/b_KuBwO_RQg/s320/stosik2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558400478246827458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Kiedy zakładałam bloga, postanowiłam nie umieszczać na nim zdjęć swoich nabytków. Przy moim tempie czytania jest wysoce prawdopodobne, że niektóre z prezentowanych książek doczekałyby się notki po wielu miesiącach. Pomyślałam jednak, że takie zdjęcie, tkwiące na blogu niczym wyrzut sumienia, wraz z ewentualnym dopingiem zaglądających tu Blogowiczów, mogłyby mnie zmobilizować do szybszego czytania. No dobrze, przyznam się – chcę się też pochwalić tym, co mam :)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Od dołu:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Robert Makłowicz „Café Museum” – bo uwielbiam historyczno-kulinarne gawędy Makłowicza&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Sara MacDonald „Godzina przed świtem” – kupiona natychmiast po przeczytaniu „Muzyki fal”, czeka na swój moment&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Christine Dwyer Hickey „Pleciuga” – niedawno pisała o niej &lt;a href="http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/2010/12/pleciuga-christine-dwyer-hickey.html"&gt;Lotta&lt;/a&gt;, gdy więc wypatrzyłam ją w Matrasie za jedyne 4,90 zł, nie wahałam się długo&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Jerome K. Jerome „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” – od pewnego czasu miałam ją w planach czytelniczych, ale bez szczególnego nacisku. Jednak tak się ostatnio dziwnie składa, że gdy moi znajomi, kupują sobie książkę, to właśnie tę... teraz mam i ja ;)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Rina Frank „Każdy dom potrzebuje balkonu” – czytałam o niej same pochlebne opinie, chciałam upolować w bibliotece, ale w międzyczasie pojawiła się w taniej książce&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Sue Monk Kidd „Opactwo świętego grzechu” – Mikołaj przyniósł :)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Małgorzata Goraj-Bryll, Ernest Bryll „Irlandia. Celtycki splot” – szukając prezentów dla bliskich, skuszona zniżką 25%, weszłam do Matrasu „tylko pooglądać”. I tym sposobem sama sobie kupiłam prezent pod choinkę...&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Nie wiem, kiedy uda mi się je przeczytać, bo w kolejce czekają jeszcze książki wypożyczone z biblioteki. Postaram się zastosować płodozmian - jedna biblioteczna, jedna własna. Zobaczymy, co z tego wyniknie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-34671061590142271?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/34671061590142271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/01/zamaam-sie-czyli-stosik-zimowy.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/34671061590142271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/34671061590142271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2011/01/zamaam-sie-czyli-stosik-zimowy.html' title='Złamałam się, czyli stosik zimowy'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TSNnyQlDdcI/AAAAAAAAAE4/b_KuBwO_RQg/s72-c/stosik2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1675370405824671600</id><published>2010-12-27T18:44:00.004+01:00</published><updated>2010-12-27T18:47:41.925+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Przybieżeli pasterze - Jan Karon</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TRjQwXhOrAI/AAAAAAAAAEY/lJaOfsbBwFU/s1600/pasterze.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 317px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TRjQwXhOrAI/AAAAAAAAAEY/lJaOfsbBwFU/s320/pasterze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555419669727194114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Do Mitford zawitała jesień. Po śniadaniu w barze Grill ojciec Timothy Kavanagh zagląda do Oksfordzkich Antyków, gdzie Andrew i Fred właśnie rozpakowują nową dostawę. Wśród towarów znajduje się szopka betlejemska – dwadzieścia gipsowych figurek, niektóre pomalowane na brzydkie kolory i nieco uszkodzone. Jej widok przywodzi na myśl ojcu Timowi wspomnienie innej szopki, przywiezionej przez jego prababcię z Irlandii. Jako dziecko zawsze rozkładał ją w czasie świąt. Wiele lat później, gdy był już dorosły, figurki uległy zniszczeniu. Ojciec Tim decyduje się kupić i odnowić gipsową szopkę, chociaż nie ma w tym zakresie żadnego doświadczenia. Zadanie jest niełatwe, a dodatkowo trzeba utrzymać rzecz całą w tajemnicy, gdyż szopka ma być niespodzianką dla żony pastora... &lt;/p&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Jest to lekka i ciepła opowieść, która może być wytchnieniem od świątecznego zgiełku, ale też może umilić oczekiwanie na Boże Narodzenie, a później podtrzymać jego atmosferę. Wrażenia po lekturze? Niedosyt. Brakowało mi tego, że nie znam wcześniejszych losów pastora Kavanagha, Cynthii, Hope Winchester, J.C. Hogana i innych. Chyba zajrzę jeszcze kiedyś do Mitford ;-).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Książka przeczytana w ramach wyzwania „&lt;a href="http://znalezionepodchoinka.blogspot.com"&gt;Znalezione pod choinką&lt;/a&gt;”&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Moja ocena: 4/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1675370405824671600?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1675370405824671600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/przybiezeli-pasterze-jan-karon.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1675370405824671600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1675370405824671600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/przybiezeli-pasterze-jan-karon.html' title='Przybieżeli pasterze - Jan Karon'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TRjQwXhOrAI/AAAAAAAAAEY/lJaOfsbBwFU/s72-c/pasterze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8207565955752018213</id><published>2010-12-23T20:01:00.003+01:00</published><updated>2010-12-23T20:08:39.904+01:00</updated><title type='text'>Radosnych świąt!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Choinka"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TROcwpRdvZI/AAAAAAAAAEM/ucTjOXLa4fw/s320/choinka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553955125004713362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Radosnych świąt Bożego Narodzenia, ciepłej rodzinnej atmosfery,&lt;br /&gt;odpoczynku i wyciszenia,&lt;br /&gt;domu przesyconego aromatami świątecznych potraw i świerku,&lt;br /&gt;sporych stosików pod choinką,&lt;br /&gt;a w Nowym Roku wszelkiej pomyślności i dużo czasu na czytanie książek :-)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8207565955752018213?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8207565955752018213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/radosnych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8207565955752018213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8207565955752018213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/radosnych-swiat.html' title='Radosnych świąt!'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TROcwpRdvZI/AAAAAAAAAEM/ucTjOXLa4fw/s72-c/choinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1636772724868004846</id><published>2010-12-10T20:14:00.003+01:00</published><updated>2010-12-10T20:17:47.205+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Noc przed Bożym Narodzeniem - Alice Taylor</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TQJ8Znlwa6I/AAAAAAAAADw/1_wlfu2frZA/s1600/BN1.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TQJ8Znlwa6I/AAAAAAAAADw/1_wlfu2frZA/s320/BN1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549134470439791522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zapach muszkatowych rodzynków, które Ned sprowadzał do swojego sklepu. Skubanie gęsi z myślą o świątecznym obiedzie. Porządkowanie szkoły przed feriami. Czyszczenie komina dla Świętego Mikołaja. Listy z prośbami o prezenty. Wyprawa do lasu po ostrokrzew. Świąteczne porządki – froterowanie podłóg, mycie okien, kuchennych ścian i sufitu, bielenie wnęki na palenisko. Gromadzenie torfu i drewna na opał. Wybieranie „Blockeen na Nollag” – bożonarodzeniowej kłody. Świąteczne zakupy: herbata, mąka, trzy bożonarodzeniowe świece, butelki lemoniady, nowe płyty i pudełko mosiężnych igieł gramofonowych. Pieczenie ciast. Dekorowanie domu gałązkami ostrokrzewu. Ubieranie choinki. Nadziewanie gęsi i pieczenie szynki. Bożonarodzeniowa świeca w „lichtarzu” z rzepy, stawiana w oknie w wigilijny wieczór. Karty z życzeniami od krewnych rozsianych po świecie. Świąteczna kolacja, a potem wspólne słuchanie płyt i delektowanie się smakołykami. Wieszanie pończoch na wieszakach, aby Święty Mikołaj miał gdzie zostawić prezenty. I wielka radość o poranku przy wyciąganiu ich zawartości i rozpakowywaniu zawiniątek. Uroczysty obiad – nadziewana gęś z ziemniakami i rzepą, i biszkopt ze śmietanką na deser. Popołudniowe słuchanie muzyki, śmiech, gry i zabawy. Polowanie na strzyżyka w dniu św. Szczepana – śpiewanie po domach w przebraniu w zamian za datki. Poświąteczne dni wypoczynku i wzajemnych wizyt. Długie godziny spędzane z rodziną i sąsiadami, opowieści, śpiewy i tańce. Druga świeca stawiana w oknie w noc sylwestrową, na powitanie Nowego Roku. I trzecia – w wigilię Trzech Króli. Zdejmowanie świątecznych dekoracji. I oczekiwanie przez rok, na kolejne Boże Narodzenie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1636772724868004846?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1636772724868004846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/noc-przed-bozym-narodzeniem-alice.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1636772724868004846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1636772724868004846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/noc-przed-bozym-narodzeniem-alice.html' title='Noc przed Bożym Narodzeniem - Alice Taylor'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TQJ8Znlwa6I/AAAAAAAAADw/1_wlfu2frZA/s72-c/BN1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5025790937401527648</id><published>2010-12-05T13:39:00.006+01:00</published><updated>2010-12-05T13:43:11.267+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Gasząc kaganek - Alice Taylor</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TPuIMi-88YI/AAAAAAAAADo/ud6b339D04I/s1600/kaganek.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 239px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TPuIMi-88YI/AAAAAAAAADo/ud6b339D04I/s320/kaganek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547177115167551874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;„Gasząc kaganek” jest kolejną częścią wspomnień Alice Taylor. Autorka powraca myślą do czasów swojego dorastania. W krótkich rozdziałach opowiada o nauce w szkole średniej, a później w szkole gospodarstwa domowego prowadzonej przez zakonnice, o pierwszym balu karnawałowym, na który poszła w wieku 16 lat, i o pierwszym pocałunku. Opisuje także swoją pasję czytelniczą i sposoby zdobywania funduszy na książki. W tym samym czasie, w którym dorastała Alice, zmieniała się irlandzka wieś. Doprowadzono prąd, zbudowano wodociągi i kanalizację, palenisko zastąpił kuchenny piec, a na farmie pojawiły się maszyny rolnicze.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Książka ta w znacznej mierze uzupełnia część pierwszą, &lt;a href="http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/jak-wolne-ptaki-alice-taylor.html"&gt;„Jak wolne ptaki”&lt;/a&gt;. Pojawiają się więc znani już czytelnikowi stara Nell i Bill, a także nowe postaci – Molly, która umiała robić piękne koronki oraz Mike i Maud, wyjątkowo szczęśliwe małżeństwo z rozsądku. Taylor opisuje życie codzienne w domu rodzinnym – jak gotowano na palenisku, jak prasowało się żelazkiem na duszę – co było prawdziwą drogą przez mękę, i jak wyglądało cotygodniowe pranie. Podaje również przepis na „pychotkę”, o którym to smakołyku wspominała w poprzedniej książce. „Pychotka była pociechą na każdą okazję. Koiła niemowlęta, uspokajała stresy męskiej menopauzy, kobietom zastępowała estrogen, a w starości niosła ostatnią pociechę w obliczu spustoszeń wywołanych upływem czasu” (s. 39).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wydanie to ma przepiękną okładkę z ilustracją Marka Szala, doskonale oddającą jej atmosferę i treść. Taylor opowiada o minionych czasach zajmująco i z humorem, dlatego czyta się ją z niezmienną przyjemnością.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5025790937401527648?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5025790937401527648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/gaszac-kaganek-alice-taylor.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5025790937401527648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5025790937401527648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/12/gaszac-kaganek-alice-taylor.html' title='Gasząc kaganek - Alice Taylor'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TPuIMi-88YI/AAAAAAAAADo/ud6b339D04I/s72-c/kaganek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-1450035475997653100</id><published>2010-11-13T19:21:00.005+01:00</published><updated>2010-11-13T19:27:52.746+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><title type='text'>Muzyka fal - Sara MacDonald</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TN7XbK1vnZI/AAAAAAAAADg/njDF8NZasgk/s1600/Sara2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539101453478501778" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 210px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TN7XbK1vnZI/AAAAAAAAADg/njDF8NZasgk/s320/Sara2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Nie pamiętam, kiedy z taką przyjemnością, i tak lekko czytało mi się książkę, która wcale lekka ani błaha nie jest. I wiem, że nie będę w stanie oddać jej piękna – bo skoro wszystko jest tak, jak powinno być, to co tu jeszcze pisać?...&lt;br /&gt;Dom blisko morza, na wybrzeżu Kornwalii, należy do Marthy i Freda Tremainów. Mimo podeszłego wieku i związanych z nim dolegliwości, nie tracą pogody ducha i cieszą się życiem takim, jakie jest. Ich córka Anna jest wziętym londyńskim prawnikiem, syn Barnaby dzieli swój czas pomiędzy obowiązki pastora a opiekę nad rodzicami. Wnuczka Lucy (córka Anny) pragnie żyć swoim życiem, jednak żal jej opuszczać dziadków i Barnaby’ego, którzy dali jej tyle ciepła. Przygotowując się do wyjazdu, Lucy zagląda na strych, chcąc zostawić tam część swoich rzeczy. Znajduje tam stary kufer, a w nim dokument, z którego wynika, że jej matka nie urodziła się w 1945 r. w Londynie, ale cztery lata wcześniej w Warszawie. Tym sposobem wpada na trop rodzinnej tajemnicy, pilnie strzeżonej przez wiele lat. Dotąd Lucy, podobnie jak Anna i Barnaby, żyła w przeświadczeniu, że Martha bezpiecznie przedostała się – pozostawiając najbliższych – z ogarniętej wojną Polski do Anglii, gdzie poznała Freda. Prawda jest jednak znacznie bardziej bolesna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stopniowo odsłaniając przeszłość, powracającą we wspomnieniach, autorka pozwala czytelnikowi domyślać się losów bohaterów. Świetnie oddała realia II wojny światowej – co pewnie potraktowałabym jako rzecz naturalną, gdybym nie przeczytała wcześniej &lt;a href="http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/malinski-siofra-odonovan.html"&gt;„Malińskiego”&lt;/a&gt;. Pokazała też, jak nienawiść i uprzedzenia potrafią sprawić, że jeden naród będzie dążył do unicestwienia drugiego. I że jest to nieodłącznie związane z człowieczeństwem: Tristan, narzeczony Lucy, oddelegowany do Kosowa, obserwuje taką samą nienawiść i okrucieństwo Serbów względem Albańczyków, jakie przejawiali Niemcy wobec Żydów. Ale duch ludzki ma w sobie ogromną siłę i niezłomność. Mimo wojennych przeżyć, powracających w sennych koszmarach, Martha umiała cieszyć się życiem – miłością Freda, swoją rodziną, domem, ogrodem, okolicą. To ostatnie wcale nie jest trudne. Kornwalia w powieści MacDonald jest miejscem spokojnym i bezpiecznym, gdzie słychać szum morza i krzyki mew, i można chodzić na długie spacery pustą plażą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród zalet tej powieści należy wymienić jej język – prosty, potoczysty, a także świetnie nakreślone postaci. Martha i Fred budzą ogromną sympatię; Anna za każdym razem przyprawiała mnie o zgrzytanie zębów. Lucy i Kate (opiekunka Marthy i Freda) są mi bliskie ze względu na swój sposób postrzegania świata. A w Barnabym urzekła mnie jego mądrość i opanowanie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; W tej książce jest wszystko – ból, nienawiść, niewyobrażalne cierpienie, rozpacz, nadzieja, ciepło, bezpieczeństwo, radość życia. Co chwilę do niej sięgam, kartkuję, podczytuję fragmenty. Świetna. Nie mogę się z nią rozstać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-1450035475997653100?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/1450035475997653100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/11/muzyka-fal-sara-macdonald.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1450035475997653100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/1450035475997653100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/11/muzyka-fal-sara-macdonald.html' title='Muzyka fal - Sara MacDonald'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TN7XbK1vnZI/AAAAAAAAADg/njDF8NZasgk/s72-c/Sara2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5429921529855032141</id><published>2010-10-31T23:06:00.003+01:00</published><updated>2010-11-01T20:14:19.858+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Jak wolne ptaki - Alice Taylor</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TM3onnJdV3I/AAAAAAAAADY/m_VPUUDhie4/s1600/Alicja.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534335284329404274" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TM3onnJdV3I/AAAAAAAAADY/m_VPUUDhie4/s320/Alicja.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Październik był miesiącem wytężonej pracy, dlatego tę niewielką (135 stron) książeczkę czytałam aż dwa tygodnie... Listopad zapowiada się spokojniej, mam więc nadzieję, że będę mogła więcej czasu poświęcić mojemu ulubionemu zajęciu :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alice Taylor wraz z sześciorgiem rodzeństwa wychowywała się na farmie z Lisnasheoga, gdzie rytm życia wyznaczały pory roku. W swoich wspomnieniach opisuje funkcjonowanie gospodarstwa rodziców: sadzenie ziemniaków i zbóż, doglądanie maciory i jej prosiątek, dojenie krów rano i wieczorem, sianokosy, świniobicie. Praca na farmie była ciężka, mimo to autorka, jej bracia i siostry "mieli czas być dziećmi; mogli wzrastać naturalnym tempem w bliskości ziemi" (s. 7, 9). Niedziela była dniem całkowitego odpoczynku. Przed południem cała rodzina jechała dwukółką na mszę; później był czas na zakupy, spotkania z rodziną i sąsiadkami. Ojciec zaglądał do pubu, zaś dzieci szły wymienić książki w bibliotece. "Wertowanie książek i namyślanie się, co wypożyczyć, trwało długo, ale otwierało przed nami nowe horyzonty" (s. 47).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taylor wspomina także sąsiadów, którzy byli ludźmi nietuzinkowymi. Ekscentryczną Nell, która nie przejmowała się opinią innych. Billa, który był świetnym towarzyszem dziecięcych zabaw. Starego George’a, dziwaka i pieniacza, umiejącego w inteligentny sposób ośmieszyć władzę. W książce jest też wiele innych ciekawych opowieści. Autorka opisała m.in. zwyczaj urządzania Stacji, czyli mszy świętej w domu, na którą zjeżdżali się wszyscy sąsiedzi z najbliższej okolicy. Przygotowania zwykle zaczynały się kilka miesięcy wcześniej; chociaż stara Nell wykazała się przy tej okazji zgołą odmiennym podejściem... Tego jednak nie będę opisywać, żeby nie odbierać nikomu przyjemności czytania :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka jest napisana pięknym, prostym językiem, nie brak w niej też dobrego humoru, czego przykładem może być ten fragment: "Wprowadzenie tej długiej, ciężkiej, nieporęcznej maszyny [młockarni] na gumno trwało bardzo długo. Była to skomplikowana, ciężka operacja, prawdziwa męka i najlepszy moment dla kogoś, kto chciał się nauczyć nowych przekleństw" (s. 93). Prawdziwą perełką jest jednak opowiadanie, jak wyglądała opieka nad kurami, które przyjaciółka matki Alice podrzucała im latem, gdy wyjeżdżała z mężem na wakacje. Można się spłakać ze śmiechu czytając, jak wzajemne animozje kur-rezydentek i kur-gości uprzykrzały życie domownikom :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomnienia Alice Taylor to idealna lektura na długie jesienne wieczory. Refleksyjna, zabawna i pełna ciepła, sprawdza się jako wytchnienie po ciężkim dniu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5429921529855032141?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5429921529855032141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/jak-wolne-ptaki-alice-taylor.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5429921529855032141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5429921529855032141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/jak-wolne-ptaki-alice-taylor.html' title='Jak wolne ptaki - Alice Taylor'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TM3onnJdV3I/AAAAAAAAADY/m_VPUUDhie4/s72-c/Alicja.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-3679380990905092429</id><published>2010-10-03T15:11:00.005+02:00</published><updated>2010-10-03T15:13:39.995+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Maliński – Síofra O’Donovan</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TKiBInM896I/AAAAAAAAADI/4XfzyyoQ_Vo/s1600/Siofra4.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523806927932159906" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 108px; CURSOR: hand; HEIGHT: 170px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TKiBInM896I/AAAAAAAAADI/4XfzyyoQ_Vo/s320/Siofra4.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Zwykle nie obiecuję sobie zbyt wiele po lekturze, bo wolę być przyjemnie zaskoczona niż niemile rozczarowana. Mimo to oczekiwałam, że „magiczna irlandzka opowieść o Polsce i Polakach” przypadnie mi do gustu, bo jeśli chodzi o literaturę irlandzką, mam jak do tej pory same pozytywne doświadczenia (przeczytałam jej sporo jeszcze przed założeniem bloga). Tymczasem „Maliński”, debiut literacki Síofry O’Donovan, wzbudził we mnie mieszane uczucia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to historia dwóch braci Malińskich, Stanisława i Henryka, rozdzielonych przez wojnę. Gdy Niemcy wkraczają do Lwowa, ich matka razem z synami ucieka z majątku. Po drodze Henryk urządza awanturę o pozostawioną zabawkę – czerwoną kolejkę. Matka wraca z nim do dworku, ale tam już są Niemcy. Stanisław trafia do Krakowa, do ciotki Magdy, zaś jego matka Elżbieta razem z Henrykiem zostają uwięzieni w swoim domu, pod jednym dachem z okupantami. Po wojnie Stanisław zostaje w Krakowie, Elżbieta i Henryk trafiają do Irlandii. Z czasem nawiązują listowny kontakt. Po śmierci matki Henryk przyjeżdża do Polski, aby spotkać się z bratem, którego nie widział od czterdziestu dziewięciu lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żadnemu z braci nie powiodło się w życiu osobistym, każdy ma też fałszywe wyobrażenie o losach tego drugiego. Stanisław boryka się z nudą, monotonią i szarzyzną życia w komunistycznej Polsce, z kolejkami po jedzenie i brakiem nadziei. Sądzi, że Henrykowi w Irlandii powodzi się lepiej, zwłaszcza że Elżbieta ponownie wyszła tam za mąż. Brat pozostał dla Stanisława „małym, zepsutym chłopczykiem, który zabrał mu matkę”. Z kolei Henryk myśli, że Staś w Krakowie opychał się ciastami ciotki Magdy (którymi miała zwyczaj częstować ich przy każdej wizycie), podczas gdy on z matką cierpiał głód we Lwowie. Boryka się też z ogromnym poczuciem winy, wypierając ze świadomości swoją odpowiedzialność za to, co się stało. Jest przekonany, że to matka chciała wrócić po kapelusze, dlatego traktuje ją lekceważąco i pogardliwie, jest arogancki i odpychający. Fałszywie interpretuje też to, co się działo we Lwowie, gdzie Elżbieta była stale wykorzystywana seksualnie przez Oberscharführera Hansa Hilbiga, stacjonującego w ich dworku. Dorosły Henry tłumaczy to sobie miłością Niemca do jego matki, i myśli o nim jako o zastępczym ojcu, chociaż Hilbig w napadzie szału odciął mu duży palec stopy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorce udało się znakomicie pokazać, jak wojna naznaczyła życie obu braci. Wiarygodnie nakreśliła ich portrety psychologiczne. Odniosłam jednak wrażenie, że nie orientuje się zbyt dobrze w realiach II wojny światowej, zwłaszcza jeśli chodzi o postępowanie nazistów wobec Polaków. Nieprawdopodobna wydaje mi się zarówno sytuacja, w której podczas rewizji w pociągu żołnierz niemiecki zostawia Stanisławowi zegar ojca tylko dlatego, że szuka bimbru, jak i fakt przetrzymywania przez całą wojnę właścicielki dworku pod jednym dachem z oficerem SS. Drażniło mnie też, że imiona bohaterów niemal w ogóle nie są odmieniane ani zdrabniane. Spodziewałam się więcej po książce chwalonej przez irlandzką krytykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść jest dedykowana Piotrowi Skrzyneckiemu, którego autorka sportretowała jako Piotra Salickiego.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 3,5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-3679380990905092429?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/3679380990905092429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/malinski-siofra-odonovan.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3679380990905092429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3679380990905092429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/10/malinski-siofra-odonovan.html' title='Maliński – Síofra O’Donovan'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TKiBInM896I/AAAAAAAAADI/4XfzyyoQ_Vo/s72-c/Siofra4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8081618548533804142</id><published>2010-09-17T18:05:00.004+02:00</published><updated>2010-09-17T18:07:34.952+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura rosyjska'/><title type='text'>Boska trucizna – Anton Cziż</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TJOR32HIHwI/AAAAAAAAADA/WKRgr8PWJEQ/s1600/Anton.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517914357063229186" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 209px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TJOR32HIHwI/AAAAAAAAADA/WKRgr8PWJEQ/s320/Anton.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Akcja rozgrywa się na początku 1905 roku, w Petersburgu ogarniętym nastrojami rewolucyjnymi. Dozorca znajduje w śnieżnej zaspie martwą młodą kobietę. Śledztwo prowadzi radca kolegialny Rodion Gieorgijewicz Wanzarow. Z pozoru proste dochodzenie szybko zaczyna się komplikować. Nie można określić przyczyny śmierci kobiety, w dodatku kolejną ofiarą jest podejrzany o jej zabójstwo profesor Sieriebriakow. W sprawę są zamieszane tajemnicze kobiety w woalkach oraz tajne carskie służby. Do tego ktoś grozi Wanzarowowi i jego rodzinie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor jest nazywany w Rosji drugim Akuninem, ale moim zdaniem to krzywdząca opinia. Akunina rzuciłam po kilkunastu stronach, od „Boskiej trucizny” nie mogłam się oderwać. Misterna intryga, klarowny język i wyborne poczucie humoru autora sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością. Dodatkowym smaczkiem jest obecność znanej postaci historycznej, która pojawia się pod koniec powieści. To pierwsza książka z serii o Wanzarowie – jeśli zostaną wydane kolejne, z pewnością po nie sięgnę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 4,5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8081618548533804142?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8081618548533804142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/09/boska-trucizna-anton-cziz.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8081618548533804142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8081618548533804142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/09/boska-trucizna-anton-cziz.html' title='Boska trucizna – Anton Cziż'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TJOR32HIHwI/AAAAAAAAADA/WKRgr8PWJEQ/s72-c/Anton.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-536645171089258015</id><published>2010-09-12T14:09:00.003+02:00</published><updated>2010-09-12T14:10:54.456+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Bar dobrych ludzi – J.R. Moehringer</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TIzDB-EyviI/AAAAAAAAAC4/TAIhLjRC5x8/s1600/BarDickens.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515998082232401442" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 316px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TIzDB-EyviI/AAAAAAAAAC4/TAIhLjRC5x8/s320/BarDickens.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Manhasset, przedmieścia Nowego Jorku, dzielnica Irlandczyków i Włochów. Stał tam bar Dickens (później Publicans), urządzony tak, jakby go w całości przeniesiono z irlandzkiego hrabstwa Donegal. Wychowywany bez ojca JR tam właśnie szukał towarzystwa mężczyzn, którego na co dzień mu brakowało. Z czasem bar stał się dla niego miejscem, gdzie świętował sukcesy i przetrawiał porażki, szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomnienia Moehringera są jednocześnie hymnem na cześć Dickensa, zapisem trudnego dorastania, historią wielkiej i niespełnionej miłości oraz opowieścią o tym, co kształtowało przyszłego dziennikarza i pisarza, laureata nagrody Pulitzera. Autor opisuje dom, w którym się wychowywał, i ludzi, którzy wywarli nań największy wpływ. Matkę, wszelkimi siłami próbującą samodzielnie utrzymać siebie i syna. Dziadka ekscentryka, który wobec obcych umiał być czarującym człowiekiem, ale domownikom uprzykrzał życie. Wujka Charlie’go, który wraz z kolegami z baru zabierał małego JR na plażę. Księgarzy Billa i Buda, którzy zadbali o jego rozwój duchowy i skłonili, aby złożył dokumenty na wymarzony uniwersytet w Yale. I nieobecnego ojca, z którym spotkał się zaledwie kilka razy w życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnogość wątków sprawia, że można by pisać o tej powieści jeszcze długo, a i tak nie udałoby się oddać jej uroku i klimatu. „Bar dobrych ludzi” jest napisany pięknym, prostym językiem, nie brakuje w nim humoru. To jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, nie chcąc jednocześnie, aby się skończyły.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 6/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-536645171089258015?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/536645171089258015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/09/bar-dobrych-ludzi-jr-moehringer.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/536645171089258015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/536645171089258015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/09/bar-dobrych-ludzi-jr-moehringer.html' title='Bar dobrych ludzi – J.R. Moehringer'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TIzDB-EyviI/AAAAAAAAAC4/TAIhLjRC5x8/s72-c/BarDickens.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4083537322975996697</id><published>2010-08-26T19:13:00.003+02:00</published><updated>2010-08-26T19:15:28.784+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Wróciłam...</title><content type='html'>...już tydzień temu, ale miałam sporo rzeczy do zrobienia i spraw do załatwienia, na bloga zabrakło mi czasu. Byłam nad cudownym polskim morzem (trzeba korzystać póki czas; gdy postawią elektrownię atomową, na pewno już tam nie pojadę) i w stolicy. Trójmiasto fascynuje mnie nieodmiennie, zwłaszcza Gdańsk, moje ulubione miasto ex aequo z Krakowem. Fotografuję aparatem analogowym, dlatego zdjęć nie zamieszczę – wybaczcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli będziecie mieli okazję, zajrzyjcie do &lt;a href="http://cafe-fikcja.pl/"&gt;Księgarni Café Fikcja&lt;/a&gt; w Gdańsku-Wrzeszczu. To miejsce ma dobrą atmosferę, dzięki czemu przyjemnie się tam przesiaduje, podczytując i oglądając książki, niespiesznie pijąc kawę i delektując się znakomitym ciastem. Przytulne wnętrze, pełne regały i owo magiczne „coś” sprawiają, że to wymarzony azyl dla bibliofilów, książkoholików i... łasuchów ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Działo się tyle, że przeczytałam zaledwie kilkadziesiąt stron zabranej w podróż powieści. A ponieważ niepostrzeżenie wróciłam do brzydkiego zwyczaju czytania kilku książek naraz, kolejne wrażenia z lektury pojawią się, gdy uda mi się którąś skończyć :-).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4083537322975996697?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4083537322975996697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/08/wrociam.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4083537322975996697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4083537322975996697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/08/wrociam.html' title='Wróciłam...'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-9200316254319410409</id><published>2010-08-05T17:32:00.004+02:00</published><updated>2010-08-05T17:36:40.345+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na poprawę humoru'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><title type='text'>Mamuśka – Brendan O’Carroll</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFrZ2J0PhMI/AAAAAAAAACo/013c2BJRc9g/s1600/mamuska.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501949419157685442" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 171px; CURSOR: hand; HEIGHT: 256px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFrZ2J0PhMI/AAAAAAAAACo/013c2BJRc9g/s320/mamuska.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Akcja rozgrywa się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, w jednej z dublińskich dzielnic. Agnes Browne po śmierci męża musi sama wychowywać siedmioro dzieci. Pogodzona z losem, stara się zapewnić byt rodzinie. A życie stawia przed nią niełatwe wyzwania. Musi poradzić sobie z dojrzewaniem najstarszego syna Marka, poważną chorobą przyjaciółki, i z siostrą zakonną, która nadużyła swojej nauczycielskiej władzy wobec jej córki. Ponadto Mark czuje się głową rodziny i chce jak najszybciej pójść do pracy, podczas gdy matka wolałaby, aby uczył się dalej i zdobył dobry zawód. Kiedy Agnes potrzebuje oderwać się od codzienności, słucha płyt Cliffa Richarda i marzy, by z nim zatańczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść jest obrazem irlandzkiej rodziny, która w domu nieraz drze koty, ale poza nim tworzy zwarty klan, pomagając sobie i wspierając się wzajemnie. Autor książki jest popularnym w swoim kraju aktorem komediowym, więc nie brakuje tu dobrego humoru, choć niektóre sceny przypominają skecze kabaretowe. Nie jest to proza tak znakomita jak powieści Roddy’ego Doyle’a, mimo to warto po nią sięgnąć. Także ze względu na jej przesłanie: &lt;em&gt;czasem świat, pełen chaosu, tragedii, smutku i zagonienia, zatrzymuje się nagle i staje na głowie; tylko po to, żeby ziściło się czyjeś marzenie...&lt;/em&gt; (s. 162).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 4,5/6 &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;PS. Jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie. Wszelkie zaległości blogowe będę nadrabiać po powrocie :).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-9200316254319410409?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/9200316254319410409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/08/mamuska-brendan-ocarroll.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/9200316254319410409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/9200316254319410409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/08/mamuska-brendan-ocarroll.html' title='Mamuśka – Brendan O’Carroll'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFrZ2J0PhMI/AAAAAAAAACo/013c2BJRc9g/s72-c/mamuska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4192909275836984648</id><published>2010-07-31T22:38:00.003+02:00</published><updated>2010-07-31T22:41:27.901+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Toskania'/><title type='text'>Kto chciałby umrzeć w Toskanii – Michael Böckler</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFSJ6YS2JlI/AAAAAAAAACg/WtZJM3AYw0k/s1600/krymin.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500172680973133394" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 205px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFSJ6YS2JlI/AAAAAAAAACg/WtZJM3AYw0k/s320/krymin.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Maksymilian Mauritz, monachijski kardiochirurg, u szczytu kariery przeżywa wypalenie zawodowe. Decyduje się porzucić praktykę i wyjechać do Toskanii, na zaproszenie swego przyjaciela – prawnika Fausta Brunetty, którego niegdyś zoperował. Maks zwiedza, próbuje specjałów lokalnej kuchni, delektuje się toskańskimi winami (w rozsądnych ilościach). Zauroczony pięknem regionu postanawia tu osiąść i kupuje dom. Poznaje też fascynującą kobietę, z którą zaczyna się spotykać. Wydawałoby się, że osiągnął upragniony spokój... ale wówczas dochodzi do serii tajemniczych i niepokojących wydarzeń. O wyjaśnienie sprawy Maks prosi znajomego detektywa. I coraz bardziej zaczyna obawiać się o swoje życie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka jest nie tylko kryminałem, ale też przewodnikiem po Toskanii, co wydaje się średnio udanym eksperymentem. Wplecione w fabułę takie informacje jak toskańskie pochodzenie Napoleona Bonapartego, historia miłości mnicha-malarza Filippo Lippiego do nowicjuszki Lukrecji Buti, czy to, że Piza była niegdyś miastem portowym, są bardzo interesujące i czyta się je z przyjemnością. Natomiast szczegółowe opisy wędrówek Maksa ulicami miast oraz zwiedzanych przez niego obiektów, nużą i szybko ulatują z pamięci, zwłaszcza że nie towarzyszą im zdjęcia ani plany tras. Mogą zaciekawić chyba tylko czytelnika, który Toskanię dobrze zna. Intryga kryminalna nie jest zbyt skomplikowana, łatwo odgadnąć, kto zagraża Maksowi... Mimo to książka trzyma w napięciu do samego finału.&lt;br /&gt;Na końcu znajduje się dość obszerny aneks dotyczący wymienionych w tekście miejsc, sławnych ludzi związanych z regionem, a ponadto zawierający adresy hoteli i restauracji, a nawet przepisy kulinarne.&lt;br /&gt;Podsumowując: książka nieskomplikowana, przewidywalna, ale dla odprężenia można przeczytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 3,5/6&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Od wczorajszego popołudnia jestem już na urlopie, hura hura! :) Niestety Nowe Horyzonty się kończą... a ja się dopiero rozkręciłam, i mogłabym oglądać, i oglądać... ;) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4192909275836984648?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4192909275836984648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/kto-chciaby-umrzec-w-toskanii-michael.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4192909275836984648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4192909275836984648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/kto-chciaby-umrzec-w-toskanii-michael.html' title='Kto chciałby umrzeć w Toskanii – Michael Böckler'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TFSJ6YS2JlI/AAAAAAAAACg/WtZJM3AYw0k/s72-c/krymin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-3713642517997346833</id><published>2010-07-22T16:32:00.003+02:00</published><updated>2010-07-22T16:39:02.331+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Podzielić się szczęściem</title><content type='html'>Panujące upały sprawiają, że trudno jest mi się skupić nad bardziej wymagającą lekturą. Postanowiłam zatem zrobić sobie przerwę i sięgnąć po kolejny tom czytanej od ponad pół roku, równolegle z innymi książkami, serii autorstwa Lilian Jackson Braun. Tym razem padło na „Kota, który obrabował skarbonkę”. Natrafiłam tam na ciekawą historię. Otóż jedna z bohaterek serii, Mildred Riker, jako że miała w poprzednich latach wiele szczęścia, zaczęła upuszczać w różnych miejscach jednocentówki otrzymane wraz z resztą w sklepie. Rozrzucała je, aby mógł je znaleźć ktoś inny, i by sprawiło mu to przyjemność. Jak Wam się podoba ten pomysł? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie szukam specjalnie grosików na ulicy, ale zwykle schylam się po nie, a potem chowam do portfela i puszczam w obieg. A czy Wy podnosicie znalezione na ulicy monety? Każdy nominał czy tylko grubsze? ;-) Wkładacie prawą ręką do lewej kieszeni? Zbieracie je na szczęście czy wydajecie przy najbliższej okazji? Będę wdzięczna za odpowiedzi :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-3713642517997346833?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/3713642517997346833/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/podzielic-sie-szczesciem.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3713642517997346833'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3713642517997346833'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/podzielic-sie-szczesciem.html' title='Podzielić się szczęściem'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8514719014022827201</id><published>2010-07-11T16:49:00.003+02:00</published><updated>2010-07-11T16:52:39.076+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seria z miotłą'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura arabska'/><title type='text'>Smak miodu - Salwa an-Nu'ajmi</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TDnaMKXbm9I/AAAAAAAAACY/jrTS7iUv-gc/s1600/miodek.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492661123030948818" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 319px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TDnaMKXbm9I/AAAAAAAAACY/jrTS7iUv-gc/s320/miodek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Arabska bibliotekarka, pracująca w jednej z europejskich bibliotek uniwersyteckich, otrzymuje propozycję napisania referatu na konferencję naukową poświęconą literaturze erotycznej. Jej pasją są teksty klasyków arabskich o miłości cielesnej, dlatego zgadza się bez wahania. Podczas przygotowywania referatu wraca myślą do własnych miłosnych doświadczeń. Wyjeżdża także do Tunisu, aby zbierać tam opowieści ludzi o ich życiu intymnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opisane tu historie nie są charakterystyczne dla kultury arabskiej, ale uniwersalne, będące udziałem ludzi w wielu zakątkach globu. Jest zatem opowieść o sąsiadce, która uciekła z młodym kochankiem, dziewczyny, której matka wybrała męża – choć córka kochała innego, zdradzonej masażystki. Główna bohaterka wspomina swoich mężczyzn, w tym Myśliciela, który musiał być dla niej kimś więcej niż tylko kochankiem, skoro dzieli swoje życie na „przed nim” i „po nim”. Przygotowania do konferencji skłaniają ją też do rozważań nad znaczeniem hammamu w kulturze, społeczną hipokryzją, a także nad językiem, jakim opisywana jest sfera ludzkiej seksualności. Konstatuje, iż ten obszar życia w kulturze arabskiej spowity jest zasłoną milczenia, która czasem spada – na emigracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama bohaterka niewiele mówi o sobie i wymyka się jednoznacznym ocenom. Ma męża i kolejnych partnerów. Deklaruje, że nie wie, czym jest miłość, że interesuje ją wyłącznie pożądanie. A jednak związek z Myślicielem budzi w niej niespodziewane odczucia – niepokój, lęk, a w końcu ból po rozstaniu. Czy rzeczywiście łączyło ich tylko wzajemne pożądanie, czy to było coś więcej? Czy bohaterka boi się miłości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Czy skandalem jest zrobienie czegoś, czy też tego wyjawienie? (...) Skandalem była tajemnica. Tajemnica nie jest już tajemnicą&lt;/em&gt; (s. 154-155). Czy tylko po to powstała ta książka? To chyba trochę za mało.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 4/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8514719014022827201?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8514719014022827201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/smak-miodu-salwa-nuajmi.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8514719014022827201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8514719014022827201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/07/smak-miodu-salwa-nuajmi.html' title='Smak miodu - Salwa an-Nu&apos;ajmi'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TDnaMKXbm9I/AAAAAAAAACY/jrTS7iUv-gc/s72-c/miodek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6442672027054355474</id><published>2010-06-30T18:10:00.006+02:00</published><updated>2010-06-30T18:16:30.822+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o książkach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek - Mary Ann Shaffer, Annie Barrows</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TCtss8vM64I/AAAAAAAAABs/5NOIjaJ3Csc/s1600/Placek+obierkowy.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488600090355231618" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 199px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TCtss8vM64I/AAAAAAAAABs/5NOIjaJ3Csc/s320/Placek+obierkowy.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Urocza, zabawna i ciepła – to bardzo trafne określenia tej epistolograficznej powieści, choć opowiada ona o niełatwych czasach. Tytułowe Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek powstało z potrzeby chwili. Skupiło ludzi, którzy znali się od lat, ale nie łączyły ich bliższe relacje. Z czasem jednak stali się bliskimi przyjaciółmi, a Stowarzyszenie pomogło im oderwać się na chwilę od przykrej codzienności i przetrwać trudy wojny. Wielu z nich wcześniej nie czytało systematycznie, zapewne dlatego z początku opowiadali o przeczytanych lekturach chłodno i rzeczowo. Z czasem jednak spotkania klubu przerodziły się w pełne emocji dyskusje. Jego członkowie nie wahali się śmiało wypowiadać swoich opinii o takich dziełach jak „Rozmyślania” Marka Aureliusza (&lt;em&gt;Nuda maruda i tyle, ten Marek Aureliusz. W kółko bajdurzy, co zrobił, a czego nie zrobił&lt;/em&gt;. [s. 160]) czy też antologia w wyborze irlandzkiego noblisty (&lt;em&gt;Wiersze wybrał gość nazwiskiem Yeats, kompletnie bez sensu! Kto to w ogóle jest i co on wie o poezji?&lt;/em&gt; [s. 72]).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorkom świetnie udało się pokazać, jak czytanie książek może zbliżyć ludzi, ale też z jakich powodów po nie sięgają – ambicjonalnych (&lt;em&gt;Mój najlepszy przyjaciel, jeszcze z lat dziecinnych, zadziera nosa, bo coś przeczytał, a ja nie&lt;/em&gt; [s. 159]), aby zdobyć kobietę (&lt;em&gt;Kobiety lubią poezję. Wystarczy szepnąć gładkie słówko, a miękną jak wosk i tylko mokra plama zostaje&lt;/em&gt; [s. 70]), albo po prostu dla poprawy humoru [s. 53].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mniej istotnym wątkiem powieści jest okupacja niemiecka Wysp Normandzkich. Początkowo wiązało się to z pewnymi niedogodnościami życia codziennego. Z czasem jednak mieszkańcy Guernsey zaczęli odczuwać takie jej konsekwencje jak głód, brak środków czystości, rekwirowanie domów czy wysyłanie do obozów koncentracyjnych, co spotkało m.in. jedną z głównych bohaterek tej opowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postacie pojawiające się w tej książce są nakreślone żywo, z humorem i dużą dozą sympatii. Dzięki nim Guernsey jawi się jako przyjazne człowiekowi miejsce, które chciałoby się jak najszybciej odwiedzić. Warto też wspomnieć, że książka ma ładnie skomponowaną okładkę w przepięknym kolorze przydymionego błękitu. To lektura lekka i przyjemna, ale nie błaha. Polecam serdecznie!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6442672027054355474?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6442672027054355474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/stowarzyszenie-miosnikow-literatury-i.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6442672027054355474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6442672027054355474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/stowarzyszenie-miosnikow-literatury-i.html' title='Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek - Mary Ann Shaffer, Annie Barrows'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TCtss8vM64I/AAAAAAAAABs/5NOIjaJ3Csc/s72-c/Placek+obierkowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-3433640291034188584</id><published>2010-06-20T23:05:00.004+02:00</published><updated>2010-06-20T23:08:43.976+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nobliści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura niemiecka'/><title type='text'>Dziennik irlandzki - Heinrich Böll</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TB6C40_sFPI/AAAAAAAAABk/Pz4L1EM1_gE/s1600/Irlandzki.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484965308993901810" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 203px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TB6C40_sFPI/AAAAAAAAABk/Pz4L1EM1_gE/s320/Irlandzki.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Heinrich Böll pierwszy raz przyjechał do Irlandii za namową Grahama Greena. Wraz z rodziną zatrzymał się w domku letniskowym na wysepce Achill, na zachodzie kraju. Kilka lat później kupił tam stary rybacki dom, w którym spędzał wakacje z żoną i dziećmi, pisał i odpoczywał. „Dziennik irlandzki” zawiera osiemnaście opowiadań stworzonych na podstawie obserwacji życia na Zielonej Wyspie. Edycję z 2007 roku zdobią świetne fotografie Joanny Gromek-Illg, która blisko pięćdziesiąt lat po wydaniu „Dziennika...” pojechała śladami Bölla, i odnalazła taką Irlandię, jaką opisał. Jej autorstwa jest też posłowie z wieloma interesującymi informacjami.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;„Dziennik irlandzki” to niewielka objętościowo książeczka (146 stron), a zaskakuje bogactwem i różnorodnością tematów. W Irlandii opisywanej przez Bölla policjant zatrzymujący samochód do kontroli drogowej rozmawia z kierowcą o tym, jaka była pogoda w dni, gdy rodziły im się wnuki, a jaka, kiedy żonie jednego z nich wyrwano ząb trzonowy. Seans w kinie, wyznaczony na godzinę dwudziestą pierwszą, rozpoczyna się wówczas, gdy zbiorą się wszyscy księża, miejscowi i letnicy; a zbierają się niespiesznie, bo przecież „kiedy Pan Bóg stworzył czas – stworzył go dosyć dla wszystkich”. Irlandia w tamtym okresie była krajem biednym, pełnym opustoszałych wiosek i domów wystawionych na sprzedaż, krajem, z którego wielu musiało emigrować w poszukiwaniu pracy. A jednak Irlandczycy zachowywali pogodę ducha, kwitując niemiłe zdarzenia zwrotem „mogło być gorzej” lub „nie martwiłbym się tym”.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Zachwyciły mnie szczególnie dwa opowiadania. Pierwsze to „Mayo – God help us”. Böll, nie mogąc z powodu wczesnej godziny wymienić pieniędzy w kantorze, był już zdecydowany wynająć pokój w hotelu i czekać na ranny pociąg do Westport następnego dnia. Zawiadowca stacji Dublin wyliczył, że pobyt w hotelu będzie kosztował tyle samo co podróż pociągiem, i zaoferował rodzinie Böllów przejazd na kredyt. Na miejscu zaś okazało się, że w Westport nie można wymienić pieniędzy, i trzeba je w tym celu przesłać do Dublina... Drugim opowiadaniem jest „Jeśli Seamus chce się napić...” – kwintesencja irlandzkiego humoru, absolutne mistrzostwo, którego nie da się streścić; trzeba przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Czytam tę książkę od kilku dni, wracam do poszczególnych fragmentów – i wciąż mam wrażenie, że jej tak naprawdę nie przeczytałam; że umknęło mi zbyt wiele, że nie doceniłam należycie jej walorów, piękna języka. W pełni zasługuje na nadane jej miano „najmniejszego arcydzieła świata”.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt; Moja ocena: 6/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-3433640291034188584?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/3433640291034188584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/dziennik-irlandzki-heinrich-boll.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3433640291034188584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3433640291034188584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/dziennik-irlandzki-heinrich-boll.html' title='Dziennik irlandzki - Heinrich Böll'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TB6C40_sFPI/AAAAAAAAABk/Pz4L1EM1_gE/s72-c/Irlandzki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-2986247132571089687</id><published>2010-06-09T21:30:00.027+02:00</published><updated>2010-06-09T22:04:32.519+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><title type='text'>Miłość i jej następstwa - Sulaiman Addonia</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TA_sDhHLtBI/AAAAAAAAABc/dOVeVdmnApg/s1600/Addonia.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480858816705442834" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 135px; CURSOR: hand; HEIGHT: 194px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TA_sDhHLtBI/AAAAAAAAABc/dOVeVdmnApg/s320/Addonia.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;em&gt;Co ja mam w sobie takiego, że mężczyzna na mój widok musi zapłonąć występną żądzą? Z jakiej racji mam się przejmować, czy on skończy w niebie czy w piekle, dlaczego muszę cierpieć przez jego słabość? Jestem tylko kobietą, kobietą, która chce być wolna.&lt;/em&gt; (s. 270)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Historia rozgrywa się w Arabii Saudyjskiej końca XX wieku. W kraju, gdzie mężczyzni i kobiety żyją w dwóch odrębnych światach, młody imigrant Naser spotyka dziewczynę, która wyznaje mu miłość. Początkowo kontaktują się za pomocą listów upuszczanych przez dziewczynę; z czasem znajdują sposób, aby się spotykać. W miarę jak ich uczucie się rozwija, zaczynają marzyć o wspólnym życiu gdzieś, gdzie oboje byliby wolni. Decydują się podjąć ryzyko i spróbować spełnić to marzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To opowieść o niesamowitej sile miłości, która potrafi przezwyciężyć wszystkie przeszkody i pokonać wszelkie bariery. &lt;em&gt;Miłość to siła nadprzyrodzona, tak jak księżyc, słońce i grawitacja. Nie powstrzyma jej żaden człowiek, nawet najpotężniejszy i najbardziej bezwzględny.&lt;/em&gt; (s. 212)&lt;br /&gt;To także obraz życia w bogatym państwie, które stwarza wiele możliwości, ale tylko swoim obywatelom. Imigranci nie mają możności zdobycia dobrej pracy, zamknięte są przed nimi uniwersytety. Każdy imigrant musi mieć swojego kafila - opiekuna biorącego zań odpowiedzialność. Kafil zyskuje w ten sposób władzę nad człowiekiem, za którego poręczył, i często to wykorzystuje, dopuszczając się nadużyć. Los imigranta skazanego na nisko płatne posady, uzależnionego od kafila, wykorzystywanego, jest ciężką walką o przetrwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat kobiet jest niemal całkowicie zamknięty przed mężczyznami. O tym, jak ma wyglądać ich życie, decydują ojcowie, później mężowie. Los ukochanej Nasera dzieli wiele kobiet w tym kraju. Fiore jest tajemnicą - niewiele o niej wiadomo oprócz tego, że chciałaby być fotografem, a czytelnik do końca nie poznaje jej prawdziwego imienia. Ale jest też feministką, która czyta zakazane książki, i która miała odwagę zawalczyć o miłość, o mężczyznę, którego pokochała. Ponadto autorowi udało się pokazać, że ograniczenie swobody kobiet jest również ograniczeniem swobody mężczyzn. Te same religijne nakazy, które każą kobietom zakrywać się abajami i zabraniają rozmawiać z mężczyznami, skazują tych ostatnich na przebywanie tylko we własnym towarzystwie - przynajmniej dopóki się nie ożenią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta opowieść przykuwa uwagę już od pierwszych zdań i wywołuje żywe emocje. Czyta się ją jednym tchem. Biografia autora częściowo pokrywa się z losami Nasera, co pozwala wnioskować, że świetnie zna on realia, które opisuje. Im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym częściej zastanawiałam, jaki będzie jej finał. Nie chciałam, aby skończyła się źle, ale cukierkowy happy end też byłby nie do przyjęcia. Nie zdradzę zakończenia, ale myślę, że jest wiarygodne. I jeszcze jedno - ostatnie zdanie w tej książce. Wyrwane z kontekstu jest banałem. Jako puenta tej opowieści ma ogromną siłę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 6/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-2986247132571089687?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/2986247132571089687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/miosc-i-jej-nastepstwa-sulaiman-addonia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2986247132571089687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/2986247132571089687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/06/miosc-i-jej-nastepstwa-sulaiman-addonia.html' title='Miłość i jej następstwa - Sulaiman Addonia'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TA_sDhHLtBI/AAAAAAAAABc/dOVeVdmnApg/s72-c/Addonia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4850999631221947060</id><published>2010-05-31T22:34:00.011+02:00</published><updated>2010-05-31T22:54:50.300+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Amerykańskie Południe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya Ya - Rebecca Wells</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TAQdoUK0hdI/AAAAAAAAABU/M0m9QAMZOTs/s1600/boskiesekrety.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477535625235432914" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 190px; CURSOR: hand; HEIGHT: 280px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TAQdoUK0hdI/AAAAAAAAABU/M0m9QAMZOTs/s320/boskiesekrety.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Założyłam bloga zbyt późno, by przystąpić do wyzwania &lt;a href="http://amerykanskiepoludnie.blox.pl/html"&gt;Amerykańskie Południe&lt;/a&gt;, nie powstrzyma mnie to jednak przed sięgnięciem po książki z listy wyzwaniowej. Zaintrygowana tytułem postanowiłam zacząć od "Boskich sekretów siostrzanego stowarzyszenia Ya Ya".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Podoba mi się w tej powieści absolutnie wszystko. Przenikające, splatające się wątki - tak jak splecione są losy opisywanych kobiet. Podróż Siddy w przeszłość - swoista autoterapia - w której przewodnikiem był album jej matki Vivi - tytułowe "Boskie sekrety...". Podróż, która pozwoliła jej lepiej zrozumieć matkę, ale i samą siebie. Opowieść o Vivi, którą życie ciężko doświadczyło, ale która nieustannie brała się z nim za bary. Historia niesamowitej kobiecej przyjaźni, która przetrwała dziesięciolecia. Królewskie Plemię Ya Ya czerpało z życia pełnymi garściami, umiało się nim cieszyć i bawić. Umiało też wspierać się wzajemnie w trudnych chwilach - gdy Sidda tego potrzebuje, niezawodne Ya Ya przybywają z pomocą.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zauroczyła mnie Luizjana, gdzie wychowały się Ya Ya i ich dzieci. Choć nierzadkie są tam przejawy dyskryminacji rasowej, to jednak jawi się ona jako miejsce ciepłe i bezpieczne, gdzie można niespiesznie smakować życie, i gdzie czasu jest pod dostatkiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Stawiam tę powieść na mojej półce z książkami będącymi antidotum na chandry wszelakie, służącymi do naładowania wewnętrznych akumulatorów, czytanymi dla odprężenia po ciężkim dniu albo jako ukoronowanie dnia fantastycznego :). Z pewnością jeszcze nie raz do niej wrócę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4850999631221947060?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4850999631221947060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/boskie-sekrety-siostrzanego.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4850999631221947060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4850999631221947060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/boskie-sekrety-siostrzanego.html' title='Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya Ya - Rebecca Wells'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/TAQdoUK0hdI/AAAAAAAAABU/M0m9QAMZOTs/s72-c/boskiesekrety.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-6329242725414861178</id><published>2010-05-23T19:09:00.008+02:00</published><updated>2010-05-23T19:19:50.410+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura rosyjska'/><title type='text'>Czarna lista - Aleksandra Marinina</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S_lhYwg05FI/AAAAAAAAABE/VInpOvdtJA4/s1600/Marinka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474513900012889170" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 196px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S_lhYwg05FI/AAAAAAAAABE/VInpOvdtJA4/s320/Marinka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Podpułkownik Władisław Stasow, kolega Nastii Kamieńskiej, spędza wraz z córką wakacje w kurorcie nad Morzem Czarnym. W tym samym czasie odbywa się tam festiwal filmowy. Gdy zostaje zamordowana jedna z aktorek, Stasow angażuje się nieoficjalnie w śledztwo, choć początkowo nie ma takiego zamiaru. Wkrótce giną kolejne osoby. Pierwsze hipotezy nie sprawdzają się, jednak ktoś usiłuje spowodować wyjazd moskiewskiego milicjanta z miasta. Sprawa przyspiesza bieg, gdy niebezpieczeństwo zaczyna zagrażać córce Stasowa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie chcę zdradzac zbyt wiele, żeby nikomu nie odbierać przyjemności czytania. Jest tu wszystko, czego mogą się spodziewać wielbiciele kryminałów Marininy - świetnie skonstruowana fabuła, wartka akcja, niebanalne postaci i zaskakujące rozwiązanie. Czyta się jednym tchem. A później czeka cały rok na kolejny przekład, siedząc jak na szpilkach...&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moja ocena: 5/6 &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-6329242725414861178?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/6329242725414861178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/czarna-lista-aleksandra-marinina.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6329242725414861178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/6329242725414861178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/czarna-lista-aleksandra-marinina.html' title='Czarna lista - Aleksandra Marinina'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S_lhYwg05FI/AAAAAAAAABE/VInpOvdtJA4/s72-c/Marinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-5775158549513352195</id><published>2010-05-16T16:09:00.007+02:00</published><updated>2010-05-16T16:39:32.962+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o jedzeniu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prowansja'/><title type='text'>Świnia w Prowansji - Georgeanne Brennan</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-_9A4-uf0I/AAAAAAAAAA8/DTGqzs4ggNc/s1600/Prowansja.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471870264015748930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 195px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-_9A4-uf0I/AAAAAAAAAA8/DTGqzs4ggNc/s320/Prowansja.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Wypatrzyłam tę książkę na półce w Empiku - zaintrygował mnie tytuł. Na ostatniej stronie okładki znalazłam rekomendację Roberta Makłowicza. Scharakteryzował on postać autorki, treść, po czym skrupulatnie wymienił, co spożył w trakcie lektury. To wystarczyło, abym nabyła tę książkę czym prędzej ;).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Georgeanne Brennan przeniosła się wraz z rodziną do Prowansji na początku lat siedemdziesiątych. Nie wiedziała wówczas jeszcze, że decyzja ta ukształtuje całe jej dalsze życie. Brennan została znaną i cenioną autorką książek kulinarnych, prowadzi szkołę gotowania w Prowansji i uczy prowansalskiego gotowania w Stanach Zjednoczonych, skąd pochodzi. W niniejszej książce opisuje, co jada się w tamtym regionie w różnych porach roku, i w jaki sposób przygotowuje potrawy. Opowiada o tym, jak uczyła się wytwarzać kozi ser, zdradza tajniki przyrządzania prawdziwej marsylskiej bouillabaisse oraz zbierania trufli. Jest tu wiele opisów przygotowywania jedzenia i wspólnego wielogodzinnego biesiadowania. Można też dowiedzieć się, jak urządzona jest kuchnia w prowansalskim wiejskim domu, i jak wygląda przyjęcie weselne w tamtych stronach. To pochwała spokojnego życia na prowincji, gdzie jest czas na długie spotkania z przyjaciółmi, wspólne spędzanie czasu, celebrowanie posiłków i docenianie uroków otoczenia. Gawędę kulinarną uzupełniają przepisy na regionalne dania, takie jak sałatka z koziego sera z grzankami, zupa warzywna z sosem z czosnku i bazylii, tarta z pomidorami i inne.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Książkę czyta się całkiem przyjemnie, ale zabrakło mi w niej opowieści o samym regionie i zamieszkujących go ludziach. Wprawdzie autorka opisuje spotkania z zaprzyjaźnionymi sąsiadami, jednak wspólne gotowanie wysuwa się tu na pierwszy plan. Nie napiszę, co pochłonęłam w trakcie czytania... zalecam jednak przed lekturą porządnie zaopatrzyć lodówkę :).&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moja ocena: 4,5/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-5775158549513352195?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/5775158549513352195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/swinia-w-prowansji-georgeanne-brennan.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5775158549513352195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/5775158549513352195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/swinia-w-prowansji-georgeanne-brennan.html' title='Świnia w Prowansji - Georgeanne Brennan'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-_9A4-uf0I/AAAAAAAAAA8/DTGqzs4ggNc/s72-c/Prowansja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7309287505258778887</id><published>2010-05-08T16:01:00.013+02:00</published><updated>2010-05-08T16:19:34.622+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura indyjska'/><title type='text'>Bóg rzeczy małych - Arundhati Roy</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-Vu8qKVLqI/AAAAAAAAAA0/iQLG2L2v2FA/s1600/Roy2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468899310900162210" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 192px; CURSOR: hand; HEIGHT: 280px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-Vu8qKVLqI/AAAAAAAAAA0/iQLG2L2v2FA/s320/Roy2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Długo czekałam na tę książkę, zanim udało mi się ją wypożyczyć (biblioteki osiedlowe są nieocenione :)). A teraz, gdy wreszcie ją przeczytałam, mam mieszane uczucia. Recenzje tej powieści pojawiły się już na wielu blogach, dlatego nie będę charakteryzować fabuły. Napiszę jedynie o swoich wrażeniach.&lt;br /&gt;Nie potrafiłam się zaangażować w tę historię, chociaż nie umiem określić dlaczego. Drażniło mnie to, co zwykle mi nie przeszkadza w najmniejszym stopniu - dygresje, specyficzna narracja, powtarzające się epitety, poetyckie porównania. Ilekroć zafascynował mnie jakiś fragment, mroziła następująca po nim zapowiedź dramatycznych wydarzeń. Losy kobiet z tej rodziny są nie do pozazdroszczenia - przemoc, źle ulokowane uczucia, niespełnienie, nieudane związki. A gdy jedna z bohaterek spotkała na swej drodze miłość, skończyło się to tragedią, bo ktoś-kiedyś podzielił ludzi na lepszych i gorszych. Zapłaciły za to również jej dzieci, złączone szczególną więzią, a jednak skazane na samotność.&lt;br /&gt;Przeczytałam książkę do połowy, później sporą część przekartkowałam podczytując fragmenty. Dopiero gdy zaczęło się wyjaśniać to, czego się domyślałam, lektura przykuła moją uwagę na nowo. To bez wątpienia dobra książka, w ciekawy sposób przybliżająca kulturę Indii, ukazująca fascynującą historię jednej rodziny. Chyba jednak spodziewałam się, że mimo przykrych wydarzeń, ostatecznie będzie miała optymistyczny wydźwięk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7309287505258778887?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7309287505258778887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/bog-rzeczy-maych-arundhati-roy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7309287505258778887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7309287505258778887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/bog-rzeczy-maych-arundhati-roy.html' title='Bóg rzeczy małych - Arundhati Roy'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S-Vu8qKVLqI/AAAAAAAAAA0/iQLG2L2v2FA/s72-c/Roy2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-7251201220125628122</id><published>2010-05-03T15:23:00.011+02:00</published><updated>2010-05-03T15:38:15.192+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura hiszpańska'/><title type='text'>Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa - Eduardo Mendoza</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S97OkCjT6qI/AAAAAAAAAAs/FXxybKALEpw/s1600/Mendoza.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467034116229950114" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 225px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S97OkCjT6qI/AAAAAAAAAAs/FXxybKALEpw/s320/Mendoza.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Jakiś czas temu powieść ta była czytana w radiowej Trójce - bardzo podobały mi się wówczas zasłyszane fragmenty. Zaś całkiem niedawno, zachęcona rabatem 25% w Matrasie, weszłam do księgarni pooglądać książki... i wyszłam w towarzystwie Pomponiusza Flatusa. Dziś rano skończyłam lekturę i z radością stwierdzam, że to jeden z bardziej udanych zakupów.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Patrycjusz rzymski, filozof Pomponiusz Flatus, podróżuje po obrzeżach Cesarstwa w poszukiwaniu strumienia, którego wody zapewniają pijącemu mądrość. Jednak jedyne, co znajduje, to przykre dolegliwości gastryczne. Za ich przyczyną trafia do Ziemi Świętej. Tam dwunastolatek o imieniu Jezus zleca mu śledztwo w sprawie morderstwa, o które został oskarżony jego ojciec Józef. Flatus prowadzi dochodzenie, borykając się nie tylko z niezbyt rozmownymi świadkami, ale też z własnym złym samopoczuciem, spowodowanym chorobą i głodem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tę powieść czyta się z przyjemnością nie tylko ze względu na humor i zabawę literacką, jaką Mendoza proponuje czytelnikowi. Zachwycił mnie sposób, w jaki pisarz buduje zdania - wielokrotnie złożone, a przy tym jasne i klarowne (znakomite tłumaczenie Marzeny Chrobak). Rozśmieszyło to, że mimo nieudolności detektywistycznych poczynań Pomponiusza, zagadka została rozwiązana. Godne uwagi są moim zdaniem szczególnie dwa fragmenty: analiza sytuacji politycznej wygłoszona przez Marię i opis miasta po zachodzie słońca - niemal słyszy się gwar panujący na ulicach Nazaret. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Eduardo Mendozy, ale na pewno nie ostatnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moja ocena: 6/6&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-7251201220125628122?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/7251201220125628122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/niezwyka-podroz-pomponiusza-flatusa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7251201220125628122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/7251201220125628122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/niezwyka-podroz-pomponiusza-flatusa.html' title='Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa - Eduardo Mendoza'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S97OkCjT6qI/AAAAAAAAAAs/FXxybKALEpw/s72-c/Mendoza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-3682557509526994430</id><published>2010-05-01T21:49:00.018+02:00</published><updated>2010-05-01T22:15:45.606+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reportaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandia'/><title type='text'>Guinness ze świętym Patrykiem - Andrzej Kerner</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9yF6Ugmp6I/AAAAAAAAAAU/navKernYRCE/s1600/patryczek.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466391284705306530" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 180px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9yF6Ugmp6I/AAAAAAAAAAU/navKernYRCE/s320/patryczek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ta niewielka objętościowo książeczka (147 stron) to zbiór reportaży i wywiadów, publikowanych wcześniej m.in. w "Gościu Niedzielnym". Większość z nich powstała przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Dlatego Andrzej Kerner raczej nie pisze o Polakach na Zielonej Wyspie (poświęcił im ostatnie dwa reportaże), lecz o samej Irlandii. Autor jest teologiem i publicystą katolickim, toteż wiele jego tekstów dotyczy spraw tamtejszego Kościoła. Jednak równie dużo uwagi Kerner poświęca konfliktowi północnoirlandzkiemu, a także życiu na Zielonej Wyspie. Opisuje m.in. lipcowy marsz oranżystów, pielgrzymkę na Croagh Patrick, wizytę w irlandzkim pubie. Z dużą sympatią odnosi się do Irlandczyków, podkreślając ich towarzyskość, gościnność, poczucie humoru i radość życia. I przestrzega przed zbyt pochopnym porównywaniem naszych krajów. Bo choć są podobieństwa w historii obu państw, to jednak jesteśmy różni. Irlandczycy nawet najbardziej poważną sprawę potrafią spuentować dowcipem, i nie mają zwyczaju narzekać. I potrafią cieszyć się zwykłymi, codziennymi sprawami.&lt;br /&gt;Książka pozostawia pewien niedosyt - ze względu na swą formę pewne zagadnienia jedynie zarysowuje. Jednak warto po nią sięgnąć, gdyż zawiera wiele cennych obserwacji i inspiruje do dalszego uzupełniania wiedzy o Irlandii. Dla wielbicieli Zielonej Wyspy - pozycja obowiązkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 4/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-3682557509526994430?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/3682557509526994430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/guinness-ze-swietym-patrykiem-andrzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3682557509526994430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/3682557509526994430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/05/guinness-ze-swietym-patrykiem-andrzej.html' title='Guinness ze świętym Patrykiem - Andrzej Kerner'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9yF6Ugmp6I/AAAAAAAAAAU/navKernYRCE/s72-c/patryczek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-4030562286071765469</id><published>2010-04-25T13:23:00.000+02:00</published><updated>2010-05-03T15:58:45.427+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o kobietach'/><title type='text'>Dom Małgorzaty</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9QmijYHDOI/AAAAAAAAAAM/uzsHgtMBxkc/s1600/Dom+MaÅgorzaty.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464034622961028322" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 211px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9QmijYHDOI/AAAAAAAAAAM/uzsHgtMBxkc/s320/Dom+Ma%C5%82gorzaty.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dom, postawiony przy głównej ulicy nadmorskiego miasta, miał ochronić Hildegard i jej rodzinę przed wszelkim złem przychodzącym z zewnątrz. Ale tak się nie stało. Wojna zabrała najpierw męża Hildegard, a potem jej synów. Po jej zakończeniu zaczęto przesiedlać dotychczasowych mieszkańców, a na ich miejsce przybyli nowi. Hildegard czeka jeszcze na swoich bliskich, a w jej domu zamieszkuje Małgorzata wraz z synem. Zrazu pomiędzy kobietami panuje wrogość - nie rozmawiają ze sobą, próbują ignorować obecność tej drugiej. Sytuacja zmienia się, gdy zachoruje syn Małgorzaty.&lt;br /&gt;Powieść podzielona jest na trzy części, które można by zatytułować kolejno - "Dom Hildegard", "Dom Hildegard i Małgorzaty", "Dom Małgorzaty". Wedle słów autorki jest to "zapis-kronika narodzin szacunku, tolerancji; uczenia się drugiego człowieka; dostrzegania tego wszystkiego, co dla niego ważne". Ale również opowieść o tym, jak mocno ludzie przywiązują się do swoich miejsc na ziemi, wrastają w nie. I o tym, że to, co ich dzieli, często przychodzi z zewnątrz; połączyć zaś może wspólnota doświadczeń, uczuć.&lt;br /&gt;Powieść napisana jest pięknym, poetyckim językiem. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do rytmu tej prozy, później czytałam wolniej, nie chcąc rozstawać się z książką. Mam jednak wrażenie, że ostatnia część, rozgrywająca się po wyjeździe Hildegard, jest zbyt okrojona. Dalsze losy Małgorzaty i jej rodziny, rozgrywające się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, są ledwie naszkicowane. Przez to historia, która rozwijała się niespiesznie, kończy się zbyt szybko - a szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: 5,5/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-4030562286071765469?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/4030562286071765469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/04/dom-magorzaty.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4030562286071765469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/4030562286071765469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/04/dom-magorzaty.html' title='Dom Małgorzaty'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_zH1fmRk6270/S9QmijYHDOI/AAAAAAAAAAM/uzsHgtMBxkc/s72-c/Dom+Ma%C5%82gorzaty.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-573950220174863495.post-8084010669908776266</id><published>2010-04-23T19:05:00.000+02:00</published><updated>2010-04-24T09:14:04.067+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okołoczytelnicze'/><title type='text'>Początek</title><content type='html'>Książki są obecne w moim życiu od zawsze, a czytanie to mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Niedawno złapałam się na tym, że nie pamiętam, co czytałam dwa miesiące temu, miesiąc temu, tydzień temu?... W natłoku codziennych spraw zaczęło mi brakować czasu na czytanie planowe, świadome, "smakowanie" książek i głębszą refleksję po lekturze. Uznałam, że tak dalej być nie może. I właśnie dlatego powstał ten blog.&lt;br /&gt;Światowy Dzień Książki uczciłam nowym zakupem, choć miejsca na półkach dawno brak. Wzbogaciłam się o "Bar dobrych ludzi" J.R. Moehringera.&lt;br /&gt;Witam ciepło wszystkich odwiedzających i mam nadzieję, że wspólnie podyskutujemy o niejednej książce :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/573950220174863495-8084010669908776266?l=ksiazkomania-eireann.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/feeds/8084010669908776266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/04/poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8084010669908776266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/573950220174863495/posts/default/8084010669908776266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkomania-eireann.blogspot.com/2010/04/poczatek.html' title='Początek'/><author><name>Eireann</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14118355991750247420</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
